Wracając do tematu dbania o środowisko, mam dzisiaj dla Was pomysł jak w łatwy i szybki sposób zrobić bawełniane woreczki na zakupy.
Dużo się obecnie mówi o tym ile ton plastikowych śmieci zalega w oceanach i jaki to jest problem, który jak nic nie zmienimy, będzie się pogłębiał. Zauważyłam na własnym przykładzie, że wybierając w sklepie owoce i warzywa często z automatu, bez zastanowienia sięgam po plastikowe torebki. Nie wynika to z mojej złej woli, a raczej z przyzwyczajenia.
Chciałabym to teraz zmienić. Nie wiem czy od razu mi się uda, ale spróbuję.
Jeżeli również chcecie zmniejszyć zużycie plastikowych torebek to poniżej instrukcja jak zrobić sobie, bawełniane woreczki.
Potrzebne będą kuchenne, bawełniane ściereczki (może macie ich nadmiar albo z części już niekorzystanie, a żal Wam wyrzucić), sznurek, igła z nitką lub maszyna do szycia. Plusem wykorzystania ściereczek jest to, że są już obszyte, dzięki czemu my nie musimy tego robić.
Ściereczkę składamy na pół (wzdłuż krótszego brzegu) i przecinamy. Otrzymujemy dwa prostokątne kawałki.
Następnie robimy tunel na sznurek. W tym celu zaginamy kawałek dłuższego brzegu do środka i przeszywamy.
Gdy tunel jest gotowy składamy nasz kawałek na pół (wzdłuż krótszego boku) i na lewej stronie (czyli tej, która będzie w środku) zszywamy brzegi oraz dno woreczka. Przy zszywaniu boku pamiętajcie żeby nie zszyć otworu do tunelu. Wystarczy zacząć zszywanie poniżej niego. Przewlekamy woreczek na prawą stronę.
Pomagając sobie agrafką przeciągamy sznurek.
I gotowe. Mamy woreczki na zakupy.
A jeżeli potrzebne są większe woreczki można po prostu nie ciąć ściereczki tylko wykorzystać ją w całości na jeden worek. Teraz wystarczy nosić woreczki na zakupy i ograniczyć wykorzystanie foliówek.
Jesień zbliża się wielkimi krokami. To dobry moment żeby zadbać o najmniejszych mieszkańców działek i ogrodów.
Po powrocie z wakacji wraz z chłopcami przygotowałam domki dla owadów. Moje dzieci uwielbiają tego typu zajęcia. Zaczęliśmy od spaceru podczas którego zebraliśmy szyszki, siano oraz gałązki uschniętych roślin (ważne żeby były puste w środku). Chodzenie po lesie i polach z koszykiem i sekatorem to już była niezła zabawa.
Konstrukcja jest banalnie prosta – 6 deseczek z czego dwie pionowe docięte są pod kątem 45st. Wymiary możemy dobierać dowolnie. Po docięciu deseczek dobrze jest je wyszlifować żeby pozbyć się drzazg. Deski łączymy za pomocą wkrętów. Najpierw jednak należy nawiercić deseczki w miejscach w których bedziemy je łączyć aby uniknąć pękania drewna.
Gdy domek jest już gotowy możemy przystapić do uzupełniania go zebranymi szyszkami i patyczkami. Poziom z sianem (lepiej by się tu sprawdziła słoma ale akurat nie miałam skąd ją wziąć) zaberpieczyłam drucianą siatką, którą przymocowałam za pomocą takera. To czym wypełnimy nasz domek dla owadów zależy tylko od nas.
Domek gotowy. Jak widać radość jest. Gorąco polecam takie aktywności dla wszystkich małych majsterkowiczów:)
Tym razem to ja zostałam okrzyknieta mianem eksperta. Zazwyczaj ten tytuł zarezerwowany jest dla mojego męża. To u nas oznaka największszego uznania ze strony dzieci. Jest o co się starać:)
Podobno popularnym nurtem/trendem społecznym jest obecnie „zero waste”. I będzie to jedno z częściej wyszukiwanych określeń w tym roku. Mam co do tego mieszane uczucia bo z jednej strony uważam, że warto dbać o nasze środowisko i robić wszystko co w naszej mocy by było lepiej, a z drugiej nie wiem czy jesteśmy w stanie cofnąć się do ery bez foliówek.
Chyba najlepszym rozwiązaniem jest zachowanie równowagi. Tam gdzie mogę staram się by minimalizować odpady, ale snu z powiek nie spędza mi jak Pani w sklepie zapakuje mi zakupy w foliową torbę bo nie zdążę powiedzieć, że mam swoją wielorazówkę. Ale do brzegu.
Dzisiaj mam propozycję dla tych, którzy chcą trochę zminimalizować zużycie plastiku. Robimy torby do pakowania jedzenia. Rozwiązanie może nie sprawdzi się we wszystkich sytuacjach, ale w większości tak. Mimo, że jedzenie do pracy od dawna pakowałam do pudełek to potem jakoś odruchowo wrzucałam je, do foliowej torebki. Chciałbym to zmienić, stąd pomysł na woreczki. Może ktoś z Was też ma taka potrzebę i przyda się Wam instrukcja jak to zrobić.
Potrzebny jest kawałek materiału, tasiemka oraz akcesoria potrzebne do zrobienia stempli: pianka, kawałek korka, klej i farby. Najpierw przygotowujemy stempel.
Wycinamy, podwójnie wymyślony kształt z pianki (u mnie kształt obwarzanka plus male kółeczko).
Następnie przyklejamy do korka pierwszą część, a potem drugą. Dzięki temu wzór będzie odstawać od korka i łatwiejsze będzie stemplowanie. Teraz przystępujemy do szycia.
Podkładamy brzegi materiału i przeszywamy. Zszywamy ze sobą, dwa prostokątne kawałki materiału, z trzech stron. Tworzy nam się torebka.
Na jej dole z obu stron robimy przeszycie tak jak widzicie na zdjęciu.
Po wywleczeniu na prawą stronę otrzymujemy woreczek o nieco zaokrąglonym dole. Dzięki takiemu zabiegowi możemy do naszej torebki wsadzić pudełko, bo robi się nam pewnego rodzaju spód.
Następnie z obu stron torebki, mniej więcej w połowie jej wysokości, doszywamy kawałki taśmy. Na koniec ozdabiamy torebki. Wykorzystujemy do tego wcześniej zrobione stemple.
Nanosimy farbę na stempel i odciskamy wzór. Teraz pozostaje przygotować coś do jedzenia i zapakować np. do pudełka.
Pudełko schować do torby. Brzeg torby zwinąć, przewiązać wstążką i gotowe.
Możemy pędzić do pracy czy szkoły.
W przyszłym tygodniu rozpocznie się nowy rok szkolny. Pamiętam jak z przyjemnością czekałam na moment zakupu nowych zeszytów oraz innych szkolnych przyborów. Z wiekiem mi to minęło i wzór okładki stał się nieistotny, ale w pierwszych klasach bardzo zależało mi na tym żeby zeszyty były ładne. Widocznie dziewczynki tak mają;) mimo, że już od dawna do szkoły nie chodzę to mam wiele artykułów biurowo- piśmienniczych. Staram się znaleźć jakąś metodę żeby trzymać wszystko w jako takim porządku, ale z różnym skutkiem to wychodzi. Jednym z pomysłów jest materiałowy piórnik. Nie jest to może rozwiązanie dla pierwszoklasistów, ale dla starszych dzieci owszem. Przewagą takiego piórnika jest to, że mieści sporo rzeczy i zajmuje mało miejsca, a do tego robi się go super szybko i super prosto. To teraz instrukcja. Potrzeba kawałka materiału, maszyny do szycia lub igły z nitką oraz wstążki. Dodatkowym ułatwieniem będzie wykorzystanie np. kuchennej ściereczki lub innego materiału, który ma obrobione brzegi. Najpierw podszywamy wszystkie brzegi. Jeżeli korzystamy ze ściereczki ten punkt można pominąć. Następnie składamy materiał tak żeby swobodnie można było wkładać np. kredki czy długopisy. Zszywamy, złożony materiał, po bokach. Następnie przeszywamy tkaninę tak żeby powstały przegródki, jak widać na zdjęciu. Szerokość przegródek jest zależna od Waszych potrzeb. Przeszycia powinny zakończyć się mniej więcej w 3/4 długości materiału (gdy przegródek będzie za dużo, ciężej będzie zwinąć piórnik). Na koniec wystarczy uzupełnić piórnik, zwinąć i przewiązać wstążką. Teraz można mieć wszystko uporządkowane i zaczynać szkołę. Marta
Dzisiaj mam szybki pomysł dla miłośników książek.
Czytanie to moja wielka przyjemność i mimo, że coraz częściej sięgam po książki w wersji elektronicznej (oszczędność miejsca oraz kręgosłupa) to nie potrafię zrezygnować z książek tradycyjnych – papierowych.
Potrzebuję od czasu do czasu przeczytać „normalną” książkę. Nie przedłużając przejdźmy do instrukcji, która jest super prosta i przy małej pomocy mogą je również zrobić Wasze dzieci.
Do zrobienia zakładek potrzebne będą kolorowe, sztywne kartki, dziurkacz, frędzelki i kawałek sznurka.
Z kartek wycinamy prostokąty. Fajnie jak uda wam się kupić takie kartki, które z obu stron mają jakiś wzór.
Następnie robimy dziurkę w kartoniku. Sznurek przeplatamy przez frędzelek (możecie zrobić go sami instrukcja jest np. tu, lub kupić gotowy) i związujemy razem końce.
Frędzelek ze sznurkiem przeplatamy przez dziurkę kartonika. Zakładka gotowa.
Marta
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!