Mam tak, że im cieplej tym chętniej noszę jakąś biżuterię. Być może wynika to z możliwości pokazania kawałka ciała (np. nadgarstków które zimą ukryte są w czeluściach swetrów) albo tak nastrajają mnie letnie spotkania na świeżym powietrzu.
Co ciekawe, nie chodzi tylko o to że częściej sięgam po biżuterię, ale zauważyłam, że latem intensywniej szukam inspiracji i na blogu co wakacje pojawiają się jakieś biżuteryjne projekty DIY. A dzisiaj coś bardzo wakacyjnego bo kolczyki zrobione z patyczków po lodach.
Gdy jest cieplej chętniej sięgamy po takie smakołyki więc surowca do zrobienia kolczyków nie powinno zabraknąć.
Do zrobienia kolczyków potrzebujemy patyczka po lodach, nożyka, końcówek zaciskowych, sprężynowych kółeczek i sztyftów z kółeczkiem. Elementy do robienia biżuterii można kupić w sklepach online lub stacjonarnych. Dodatkowo potrzebne będą farby, pędzelek, ołówek i linijka.
Najpierw przecinamy patyczek na pół. Następnie zaznaczamy sobie kształt „v” i odcinamy zaokrąglone boki patyczka. Uzyskujemy podstawę kolczyków.
Rysujemy wzór na drewienkach i malujemy.
W czasie gdy farba będzie schła, kółeczko sprężynowe mocujemy do zacisku, a następnie do sztyftu.
Gdy farba wyschnie zaciskamy końcówkę na drewienku i kolczyki gotowe.
Wakacje to czas wyjazdów, ale dla niektórych to moment kiedy mogą zrobić remont. Czasem pomieszczenia wymagają gruntownej renowacji, a czasem to kwestia przemalowania ścian.
Czasem wystarczy mała zmiana żeby cztery kąty uległy metamorfozie. I takie zmiany lubię najbardziej. Szybkie, niskobudżetowe i efektowne. Dobre pomysły są w cenie zwłaszcza gdy mieszkanie nie należy do nas, a tylko je wynajmujemy. I tak dzisiaj pomysł na ramki bez ramek, które ozdobią ściany.
Do zawieszania lekkich rzeczy wykorzystuje różnego rodzaju haczyki czy rzepy, które nie wymagają użycia wiertarki. A teraz do rzeczy.
Do zrobienia naszych ramek potrzebny jest kawałek cienkiej, płaskiej listewki, taśma magnetyczna, kawałek sznurka, piła lub nożyk, klej jeżeli taśma magnetyczna ma za słaby.
Odmierzamy listewkę na długość obrazka, odcinamy za pomocą piły lub jeżeli listewka jest cienka używamy nożyka.
Następnie zaznaczamy sobie środek i przecinamy listewkę na pół. Czynność powtarzamy ponieważ potrzebujemy w sumie 4 elementów.
Do jednaj części listwy przyklejamy taśmę magnetyczna na całej długości na drugiej wystarczą 2 krótkie kawałki. Moja podpowiedz: jeżeli chcemy żeby wszystko było równo zanim przyczepimy krótsze kawałki do listwy, łączymy magnesy z długim kawałkiem tak jak widać to zna zdjęciu i dopiero przyklejamy do listwy. Dodatkowo w części, która będzie służyła za górę ramki doczepiamy sznurek.
Czynności z pominięciem sznurka powtarzamy dla drugiej pary. Czekamy aż klej zwiąże i możemy wieszać obrazki.
Nie wiem jakie Wy macie pomysły, ale jak dla mie takie ramki ekstra pasują do botanicznych obrazków lub prostych grafik. Miłego majsterkowania
Zaczęły się wakacje. I choć mogą się one trochę różnić od dotychczasowych to będzie to zapewne czas odpoczynku, beztroski i miejmy nadzieję dobrej zabawy. Zdaję sobie sprawę że wakacje to moment kiedy rzadziej zagląda się do Internetu i częściej bywa na świeżym powietrzu. Mam więc dla Was pomysł na szybkie DIY, które sprawdzi się na piknikach lub spotkaniach pod chmurką. Nie oszukujmy się pierścienie nie są obowiązkowym punktem imprez w plenerze, ale właśnie takie drobiazgi mogą dodać charakteru lub zupełnie zmienić nastrój. Podkładki z trawy morskiej, pierścienie z juty, trochę drewnianych akcesoriów i już mamy boho klimat. To teraz instrukcja. Do zrobienia obręczy, potrzebna jest rolka po np. ręczniku papierowym, sznurek jutowy, klej na gorąco (lub inny szybko schnący) nóż i deska lub podkładka. Rolkę tniemy na fragmenty takiej samej długości (u mnie 4 cm). Na brzegu nakładamy kroplę kleju i przyklejamy koniec sznurka. Następnie okręcamy rolkę sznurkiem, raz na jakiś czas dodając kleju. Gdy cała rolka jest owinięta odcinamy sznureczek pod kątem i doklejamy koniec. I tyle. Obrączki na serwetki gotowe.
Obiecałam, że na blogu pojawi się galeria ścienna? Proszę bardzo. Trochę czasu potrzebowaliśmy żeby ją pokazać i od pomysłu do realizacji pewne rzeczy się pozmieniały.
Pierwotnie na ścianie miały wisieć nasze i naszych bliskich zdjęcia, połączone z plakatami.
Wszystko sobie obmyśliłam i chciałam wieszać ale mój mąż się rozmyślił i stwierdził, że nie chce zdjęć na ścianie, zwłaszcza swoich???? Nie był to jakiś wielki problem, ale jakoś trzeba było zastąpić zdjęcia. Postanowiliśmy, że na ścianie powiesimy plakaty, rysunki oraz pocztówki.
Nie ma głównego motywu choć na wielu pojawia się woda i kolor niebieski. Wszystko oprawione jest w czarne ramki żeby mimo różnych rozmiarów i tematyki stanowiły całość.
Jedna uwaga przy tej okazji. Jeżeli używacie różnych ramek, kupowanych w różnych miejscach to pomyślcie jak będziecie je wieszać. Bo montaż może być problematyczny, zwłaszcza jak zależy Wam by któraś nie odstawała za bardzo od ściany. To tyle. Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was inspiracją i Wy również ozdobicie Wasze ściany.
Uwielbiam przerabiać rzeczy. Czerpię z tego satysfakcję i radość. A możliwość dania przedmiotom drugiego życia to dodatkowy bonus.
Mam poczucie, że upiększając moje otoczenie nie przykładam się do nadprodukcji rzeczy. I pewnie to jest powód, dla którego raz na jakiś czas odwiedzam miejsca gdzie można kupić coś z drugiej ręki. Nie nazwałabym siebie zbieraczem, ale zdarza się, że na targach staroci czy wyprzedażach garażowych ciężko mi przejść obojętnie obok pięknych przedmiotów.
Jeszcze przed wybuchem pandemii byłam z moją mamą na targu i zupełnie przez przypadek trafiłam na okazję wszystko po 5 zł. Z różnych kartonów udało mi się wygrzebać świeczniki, które chodziły mi po głowie od dłuższego czasu. Oglądałam różne opcje w sklepach, ale nie ukrywam, że to co mi się podobało miało cenę, której bym nie zapłaciła.
A tu wystarczyło trochę matowej czarnej farby w sprayu i gotowe.
Jeżeli lubicie ładne rzeczy i chcecie mieć oryginalne dekoracje, zachęcam do odwiedzania miejsc z rzeczami z drugiej ręki. Wystarczy trochę pracy i można wyczarować cuda. Naprawdę warto.
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!