To jest ten czas w roku kiedy robię mój ulubiony projekt do it yourself – DIY. Chodzi oczywiście o kalendarz adwentowy, który nie wiem od ilu już lat przygotowuję dla mojego męża.
Sprawia mi to dużo radości nawet jak niektóre pomysły są bardzo pracochłonne.
Tegoroczny kalendarz ma dodatkowy bonus bo już od kilku dni w całym domu pachnie pierniczkami. Jak dla mnie te korzenne nuty to cała kwintesencja świątecznej atmosfery.
Zaletą pierniczkowego kalendarza jest to, że jest łatwy w przygotowaniu i podejrzewam, że wszystkie składniki można kupić w osiedlowym sklepie (przed świętami nawet pojawia się przyprawa do pierników).
Jeżeli nie macie zbyt wielu wykrawaczek do ciastek to nie kupujcie nic na siłę. Tak samo piękne ciasteczka wyjdą jak wykorzystacie jako formę szklankę, a potem ozdobicie lukrem. Jeżeli podobnie jak ja mieliście błędne przekonanie, że nie nadajecie się do zdobienia pierniczków to zmienicie zdanie wykorzystując lukier królewski. To moje tegoroczne odkrycie i naprawdę ten lukier robi różnicę przy ozdabianiu ciasteczek.
Przepis na pierniczki stosuje ten sam od lat i na blogu już się pojawił. Znajdziecie go tu. Natomiast przepis na lukier pochodzi stąd. Wystarczy upiec pierniczki (nie zapominając o zrobieniu dziurek przed pieczeniem), dowolnie je udekorować i zawiesić np na gałęzi.
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam słodkich wypieków i spokojnego oczekiwania na święta.
U mnie z tygodnia na tydzień, w domu coraz bardziej świątecznie. To mój sposób na poprawę nastroju i przywołanie magii Świąt.
Tak jak już wcześniej pisałam chcę pokazać propozycje na niskobudżetowe dekoracje. O to jedna z nich. Świąteczny wianek z brzozowych gałązek.
Do zrobienia wianka potrzebne są gałązki brzozy (swoje zebrałam w lesie) kilka zielonych gałązek np z żywotnika, jałowca czy sosny, trochę szyszek, kilka zeszłorocznych bombek, jeżeli macie jakieś małe ozdoby z zeszłych lat też można je wykorzystać. Bombki nie muszą być takie same jak u mnie, użyjcie to co macie. Ponadto przydadzą się klej na gorąco, mocny sznurek i sekator albo ostre nożyczki.
Z brzozowych gałązek tworzymy asymetryczny wianek. Za pomocą sznurka związujemy końce.
Gorącym klejem przyklejamy gałązki. Świeże gałązki żywotnika w temperaturze pokojowej wytrzymują nawet 3 tygodnie.
Na koniec dodajemy ozdobniki takie jak bombki czy szyszki. Wszystko przyklejamy gorącym klejem. I gotowe.
Wiszące w oknach świeczniki, od zawsze mi się szalenie podobają. Nie wiem czemu mam skojarzenia z jakimś drewnianym domkiem gdzieś w zaśnieżonej Skandynawii. I jak dla mnie jest to bardzo miłe skojarzenie. Nie mam jednak na tyle odwagi by zawieszać w oknie dekoracji z prawdziwymi świecami. Wynalazek ostatnich lat, czyli świece led ratują sytuację. Można je wykorzystać tam gdzie te woskowe się nie sprawdzą.
Dzięki świecom led mogłam spełnić swoje marzenia i stworzyć wiszące świeczniki.
Do zrobienia świeczników potrzebne są metalowe obręcze, tekturowa tulejka np. po papierze do pieczenia, kawałek druciku, tektura, klej na gorąco, sztuczne gałązki, farba w sprayu no i świeczki led (moje pochodzą ze sklepu Jysk). Odcinamy kawałek tulejki.
Z kartonu wycinamy koło, którego średnica będzie taka sama jak otwór rurki. Przez tekturowe koło przebijamy drucik tak jak widać to na zdjęciu.
Zatykamy rurkę z jednej strony (dla stabilizacji konstrukcji dobrze jest zakleić klejem ewentualne szczeliny miedzy tekturą, a tulejką).
Naszą konstrukcje malujemy na kolor metalowej obręczy.
Po wyschnięciu przyczepiamy tulejkę za pomocą drucika do obręczy. Dodatkowo umacniamy łączenie gorącym klejem.
W celu zasłonięcia łączenia, przyklejamy sztuczne gałązki również wykorzystując gorący klej. Teraz wystarczy umieścić świeczkę i wiszący świecznik gotowy.
Listopad to dla wielu z nas czas rozmyśleń. Po części ze względu na Dzień Wszystkich Święch oraz Zaduszki, a po części dlatego, że zbliża się koniec roku i czy chcemy tego czy nie robimy mniejsze lub większe podsumowania.
Ten rok jest wyjątkowo ciężki i pewnie wszyscy czekają aż się skończy licząc, że następny będzie lepszy. Mam nadzieję, że się nie rozczarujemy.
Ale za nim koniec roku to po drodze czekają nas jeszcze święta. Powoli na blogu zaczną pojawiać się bożonarodzeniowe pomysły.
Chciałabym Was zachęcić żebyście pomyśleli o ewentualnych dekoracjach czy prezentach. Zarówno sytuacja ekonomiczna jak i epidemiologiczna mogą być trudne. Proponuję już teraz wybrać się na spacer do lasu lub parku.
Szyszki, kapelusze żołędzi, gałązki oraz inne zdobycze można wykorzystać do świątecznych dekoracji czy przyozdabiania prezentów. W najbliższym czasie chciałabym Wam pokazać jak takie dekoracje zrobić. A tymczasem coś bardzo prostego co można wykorzystać do świątecznej dekoracji stołu lub by zrobić adwentową kompozycje.
Do zrobienia świeczników potrzebne są ceramiczne podstawki do doniczek, klej oraz mufy lub korki miedziane (do kupienia w dziale hydraulicznym w supermarketach budowlanych).
Wystarczy klejem przeznaczonym do różnych powierzchni przykleić elementy miedziane do podstawek i gotowe. Jeżeli chcecie bardziej dopasować świeczniki do waszego wnętrza można je pomalować farbą w sprayu.
Coś na osłodę. Myślę, że z takiego ciasta bardzo ucieszą się dzieci, a jak jeszcze będą mogły pomagać, frajda będzie podwójna. Pewnie i nie jeden dorosły chętnie skosztuje takiego duszkowego smakołyku. Pomysł na dekoracje podpatrzyłam na Pintereście. Zdjęcie o ile dobrze pamiętam pokazywało ciasto przyozdobione duchami z pianek marshmallow. Nie zadałam sobie trudu by szukać czy w jakimś polskim sklepie znajdę coś podobnego. Od razu stwierdziłam, że użyję królewskiego lukru. Akurat to jest dobry czas żeby przećwiczyć przepis. Lukier królewski sprawdzi się do ozdabiania świątecznych pierniczków i ciasteczek, a czy tego chcemy czy nie święta już za pasem. To teraz instrukcja jak zrobić ciasto z duszkami. Najpierw trzeba upiec ciasto. Skorzystałam z przepisu, który możecie znaleźćtu. Gdy ciasto stygło przygotowałam lukier z przepisu znalezionego w Internecie, tu jest link. Łyżeczką od herbaty robiłam kleksy, a następnie wykałaczką, lekko rozprowadzałam lukier w jedną stronę, formując tułów ducha. Za pomocą barwnika spożywczego i wykałaczki zrobiłam oczy i buźki. To tyle, słodkie duszki na Halloween gotowe. Wcale nie trzeba nigdzie wychodzić, takie ciasto można zjeść w zaciszu własnego domu.
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!