Świąteczny motyw zobowiązuje więc bożonarodzeniowy stół również dostanie górskie dekoracje.
Ponownie wykorzystam ozdoby zrobione z masy samoutwardzalnej (jeżeli jeszcze nie widzieliście jak je zrobić odsyłam Was tu). Posłużą mi one do dekoracji talerzyków.
Dodatkowo zapakowałam w ozdobny papier małe pudełka, które udają prezenciki.
Do tego kilka akcesoria związanych z zimą, sznur lamek i górski klimat gotowy.
Jak już powstał wianek w stylu górskim to żal było nie wykorzystać masy i foremek żeby nie zrobić zawieszek na choinkę.
Potrzebne będą masa samoutwardzalna, wałek, foremki, kredki, słomka, sznureczek.
Masę rozwałkowujemy. Wycinamy kształty.
Słomką robimy otwór. Zostawiamy masę do wyschnięcia.
Następnie dekorujemy ozdoby.
Sznureczek przeplatamy przez dziurkę i zawieszka gotowa.
W tym roku nie starczyło mi czasu na zrobienie własnych filcowych myszek. Mimo tego nowe zwierzątka zawisną na mojej choince.
Chciałam żeby dekoracje pasowały do pozostałych elementów wystroju dlatego myszki dostały górskie akcesoria.
Kupne myszki już miały na sobie sweterki pasujące do górskiego schroniska, zostało tylko zmienić im akcesoria żeby stworzyć wyjątkowe ozdoby.
Do małego upgrade-u potrzebne będą drewniana zawieszka sanek, patyczki po lodach, patyczki do szaszłyków, kolorowe sznureczki, nożyczki i klej na gorąco.
Pierwsza myszka dostała tylko narty bo kijki już miała. Wystarczy zamoczyć końcówki patyczków po lodach w wodzie i lekko wygiąć końce. Następnie gotowe narty przyklejamy do ręki myszki.
Druga myszka straciła to co miała przy zakupie a w zamian dostała nowe narty i kijki. Narty robimy analogicznie do tych co ma pierwsza myszka natomiast kijki robimy z patyczków do szaszłyków.
Na ostre końce nakładamy płaskie koraliki. Z drugiej strony przyklejamy kawałki sznurka, które imitować będą uchwyty.
Trzecia myszka straciła swój atrybut zyskując sanki.
Wystarczy dodać uchwyt oraz przyczepić sznureczek żeby stworzyć piękną tematyczną zawieszkę.
Jak najlepiej dostać się do górskiego miasteczka? Oczywiście kolejką linową;) Tak jak pisałam ostatnio chcę utrzymać dekoracje świąteczne w jednym stylu.
Cały koncept zaczął się od kalendarza adwentowego. Jak tylko zobaczyłam pudełka w kształcie wagoników górskiej kolejki, w mojej głowie wybuchły fajerwerki.
Od razu zrodziły się pomysły na pozostałe elementy świątecznego wystroju.
Do zrobienia kalendarza potrzebne są pudełka wagoniki, sznurek, zawieszki z numerkami i oczywiście wypełnienie. U mnie tradycyjnie w kalendarzu adwentowym znajdują się słodkości. Ze względu na ograniczone miejsce, nie było szans żeby pomieścić 24 wagoniki. Zdecydowałam się na dodanie pudełeczek, które miałam z zeszłego roku. Jakbyście nie zgadli to te zwykłe pudełeczka udają filary potrzebne do utrzymania kolejki;) Więc jak ktoś zapyta to tak właśnie miało być:)
Złożone wagoniki oraz pudełka wypełniamy zawartością. Dodajemy numerki, a następnie łączymy za pomocą sznurka. Wieszamy całość w wybranym miejscu, dodajemy sznur światełek i gotowe.
Czy zgadnięcie co będzie motywem tegorocznych świąt w moim domu? Nie wiem czy jest to takie oczywiste patrząc na zdjęcie więc może Wam podpowiem.
Chciałabym stworzyć klimat narciarskiego kurortu. Ciekawe czy mi się uda. Na początek zrobimy wianek.
Potrzebne będą gotowy wianek z gałązek, masa samoutwardzalna, kredki, kawałek papieru ściernego, foremki, wałek, klej na gorąco.
Masę rozwałkowujemy wycinamy kształty i pozostawiamy do wyschnięcia.
Następnie papierem ściernym wyrównujemy powierzchnię.
Wykorzystując kredki malujemy wzory.
Gotowe elementy za pomocą gorącego kleju przyklejamy do wianka. Dodajemy kokardkę albo i nie i dekoracja gotowa.
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!