miliGoście - serdecznie na co dzień

5.12

Już jutro Mikołajki

PhotoGrid_1449298814047

Jutro Mikołajki. Mam nadzieję, że już zakupiliście małe podarunki dla Waszych bliskich i pozostaje Wam tylko pakowanie. Dlatego dzisiaj na blogu propozycja pakowania małych prezencików. Reniferowa torba będzie się do tego nadawać idealnie.
PhotoGrid_1449297954524
Do jej zrobienia potrzebujemy,  kolorowych kartek, kreatywnych drucików,  dwustronnej taśmy klejącej, zszywacza i nożyczek. 
PhotoGrid_1449298047413
Na kartce A4 od jednego z brzegów odmierzamy 14 cm i z jednej strony zaginamy kartkę do środka.
PhotoGrid_1449298258251
Z drugiej strony na brzegu przyklejamy taśmę dwustronną i również zaginamy. W związku z tym, że ta część była dłuższa bez problemu połączyliśmy kartkę. Od dołu zaginamy kartkę na długość trzech palców. Wyginamy dół tak jak na zdjęciu i na brzegach przyklejamy taśmę.  Następnie zaginamy brzegi do środka. Na koniec zginamy boki przyszłej torebki, a następnie odginamy i nadajemy odpowiedni kształt.
PhotoGrid_1449298536430
Torebka gotowa.
PhotoGrid_1449298718552
Teraz czas na jej udekorowanie. Wycinamy elementy, które stworzą nam głowę renifera i sklejamy je ze sobą.  Kreatywny drucik wyginamy w kształt poroża i przyczepiamy zszywkami do torebki. Następnie przyklejamy głowę tak żeby zasłoniła zszywki. Teraz wystarczy tylko zapakować prezenty. Miłego weekendu!

Marta

1.12

Prezent „Zrób go sobie sam”

ceramika01_12

To już chyba ponad dwa lata, od kiedy zaczęłam chodzić na zajęcia z ceramiki. A wszystko zaczęło się od mojego męża, który z okazji imienin wykupił mi warsztaty robienia patery z gliny w pracowni Berkanan na Żoliborzu (http://www.berkanan.pl/). Lepienie okazało się być czymś naprawdę cudownym i niesamowicie relaksującym. Byłam wtedy kilka miesięcy po urodzeniu Julka. Nadchodząca zima, ciągłe przebywanie z „małomównym” bobaskiem i nieprzespane noce powoli zaczynały dawać mi się we znaki a tu taka niespodzianka.

Po ukończeniu patery zapisałam się na regularne warsztaty raz w tygodniu. Na początku, przez cztery zajęcia właścicielka Hania zapoznaje nową osobę z podstawowymi technikami takimi jak lepienie z plastra, wałeczków i kuli oraz szkliwieniem. Po tym zaczynają się zajęcia, na których mamy wolną rękę i przez 2h tworzymy co nam się żywnie podoba.

ceramika01_13

Nie spodziewajcie się atmosfery szkolnych zajęć. Przeciwnie jest to przyjacielskie spotkanie podczas, którego poza tworzeniem, poznaje się nowych ludzi, rozmawia, ogląda inne prace…jednym słowem sama przyjemność.

Hania i Wojtek – właściciele pracowni Berkanan to wspaniali, ciepli ludzie, szalenie pomocni i inspirujący. W każdym momencie możecie liczyć na ich pomoc, zarówno natury technicznej jak i estetycznej.

ceramika01_02

Ceramika okazała się uzależniająca. Po urodzeniu Frania, zrobiłam sobie kilkumiesięczną przerwę ale było dla mnie oczywiste, że na nią wrócę. Teraz tydzień bez zajęć jest tygodniem straconym.

ceramika01_07

Jeśli szukacie wyjątkowego prezentu świątecznego, takie warsztaty będą strzałem w dziesiątkę. Poza zajęciami z wykonania patery, można zapisać się również na toczenie na kole tzw. Uwierz w ducha:). Obdarowana osoba wykona sobie prezent osobiście.

ceramika01_01

Ja moją pierwszą paterę darzę ogromnym sentymentem i zachowuję tylko na specjalne okazje. To właśnie ta powyżej:)

W domu mam niestety tylko kilka mniej udanych moich prac. Większość mis, pater i wazonów rozdałam w formie prezentów lub też zostałam z nich ograbiona:)

Gorąco polecam!

Gosia

29.11

Odliczamy

kalendarz_03
Pisałam Wam, że robienie kalendarza adwentowego sprawia mi dużo radości. Dlatego w tym roku stworzyłam dwa.
kalendarz_04
kalendarz_01
Jeden jak wiecie, czeka już na mojego męża, a drugi został stworzony z myślą o mojej przyjaciółce, która lada moment zostanie mamą i niestety nie będzie mogła jeść czekoladek, które można znaleźć w tradycyjnym kalendarzu. W związku z tym, że za późno wpadłam na ten pomysł, trzeba było pokombinować i zrobić coś ładnego, ale jednocześnie prostego i szybkiego.

kalendarz_diy_01
Stelaż pod kalendarz zrobiłam z cieniutkich deseczek, kupionych w markecie budowlanym z myślą o dekoracji na imprezę świąteczną. Deseczki pocięłam i przykleiłam gorącym klejem tak żeby powstał kształt choinki. Gwiazdę wycięłam ze sztywnego kartonu i spryskałam farą w sprayu. Za pomocą taśmy dwustronnej przykleiłam ją do stelaża.
kalendarz_diy_02
kalendarz_diy_03
Papierowe torebki śniadaniowe poskładałam w domki i ozdobiłam kolorowymi taśmami. Dodałam naklejki z numerkami i wypełniłam środek niespodziankami. Gotowe domki przyczepiłam do stelaża pinezkami.
kalendarz_diy_04
Na koniec ozdobiłam choinkę łańcuchami. Gotowe, szybki i efektowny kalendarz jest i czeka żeby go otworzyć.

Marta

P.S. Nie musicie robić stelaża wystarczy, że gotowe domkowe torebki przyczepicie magnesami do lodówki, efekt też będzie super. 

28.11

Świąteczne warsztaty w ToZo Cafe!

tozo
Bądźcie naszymi miłymi gośćmi!
Serdecznie zapraszam rodziców z dziećmi albo i bez na świąteczne warsztaty ze zdobienia muffinków lukrem plastycznym. Pięknie udekorowane babeczki mogą stać się wyjątkowym prezentem dla bliskich! A przecież Mikołajki już za pasem:)
 
Zapraszam do zapisywania się mailowo
warsztaty@tozocafe.pl.
 
Cena:
25 zł dziecko z opiekunem
 
Zapraszamy!
24.11

Raz, dwa, trzy Mikołaja znajdziesz Ty

DSC_0001

Uwielbiam kalendarze adwentowe i w moim przypadku raczej nie chodzi o ich zawartość. Ja po prostu lubię je robić:) Zastanawiając się jak ma wyglądać tegoroczny, przejrzałam nieskończoną ilość stron w sieci i znalazłam tyle pomysłów, że nie wiedziałam na co się zdecydować. W pewnym momencie byłam gotowa zrobić trzy. Jedyne co mnie przed tym powstrzymało to brak czasu.
DSC_0012
Kalendarz jak co roku robię dla mojego męża. Nie mogę więc Wam zdradzić jakie rzeczy zapakowałam do środka, bo mąż jako jeden z wiernych fanów pilnie śledzi wpisy, a chcę żeby miał niespodziankę. Podzielę się jednak z Wami sposobem wykonania takiego kalendarza.
DSC_0037
Kalendarz został zrobiony z 24 materiałowych woreczków, które za pomocą wstążek przyczepiłam do drewnianego drążka. Woreczki powstały ze skrawków materiałów, które pozostały po innych pracach oraz prześcieradłowego materiału, który ufarbowałam. I tu ciekawa historia. Kupując barwniki, szczerze wierzyłam, że jak nie barwa opakowania to choć nazwa wskazuje na to, co jest w środku. Dobrze, że coś mnie tknęło i zanim ufarbowałam większe ilości zrobiłam małe próby. Pierwotnie kalendarz miał być w typowych świątecznych barwach – zielony, czerwony, biały. Jednak jak zobaczyłam jakie kolory wyszły po farbowaniu, musiałam zmienić koncepcje. W sumie na dobre wyszło! Bo efekt przerósł moje oczekiwania.
DSC_0088
Gdy miałam gotowy materiał zabrałam się za szycie. Nie ukrywam trochę czasu potrzeba żeby zszyć 24 woreczki, ale z drugiej strony nie jest tego aż tyle. Do tego doczepiłam gotowe etykietki z cyferkami, kupione przez przypadek w sklepie Tiger (możecie wykorzystać etykiety na prezenty i nakleić lub narysować cyferki – efekt też będzie fajny).
adwent_12
Zapakowałam niespodzianki na każdy dzień i przywiesiłam woreczki do drążka. Efekt możecie oglądać na zdjęciach. Dodam tylko, że mój mąż już nie może doczekać się żeby zobaczyć co jest w środku.

Marta