miliGoście - serdecznie na co dzień

27.10

Nietoperzowe pudełko

swiece_strach_01

Poprzedni wpis wprowadził nas w Halloweenowy nastrój. Teraz przyszła pora na przygotowanie odpowiedniego opakowania na słodkości.


Możemy takim upominkiem obdarować gości (jestem wielką fanką małych prezencików, które czekają obok talerza na stole) lub tak jak ja to zrobiłam wszamać wszystkie cukierki zanim ktoś zobaczy;)
PhotoGrid_1445614340820
Do zrobienia nietoperzowego pudelka potrzebujemy jakiegoś zamykanego opakowania, czarnego kawałka sztywnego kartonu, nożyczek, czarnej farby i taśmy klejące.
PhotoGrid_1445614422384
Pudełko malujemy na czarno. Z kartonu wycinamy skrzydła i głowę nietoperza. Następnie przyklejamy poszczególne elementy do pudelka, wykorzystując do tego taśmę. Na koniec, pozostaje napełnić opakowanie słodyczami.

Marta

 

21.10

Creepy eyes – straszne oczy

PhotoGrid_1445360189658

Pogoda za oknem średnia więc trzeba sobie poprawić nieco humor. W związku z tym dzisiaj, trochę śmieszny, trochę straszny pomysł na Halloween. Wykonanie „przerażających oczu” nie jest ani skomplikowane ani drogie. Efekt będzie murowany i nastrój grozy pojawi się od razu nawet przy zwykłym spotkaniu towarzyskim. Taki dodatek na pewno przyda się też przy organizacji imprezy Halloweenowej dla najmłodszych. W towarzystwie strasznych oczu, na zdjęciach występuje również przepyszna dyniowa latte, którą odkryłam w tym roku i którą polecam wszystkim miłośnikom dyni lub tym, którzy jeszcze się w dyni nie rozsmakowali.
A o to przepis na latte.

Składniki (na 2 porcje):
4 łyżki puree z upieczonej dni
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki cukru (lub więcej jeżeli ktoś jest miłośnikiem słodyczy)
2 szklanki mleka
1 szklanka mocnej kawy
Opcjonalnie pół łyżeczki ekstraktu waniliowego

Przygotowanie:
Dyniowe puree miksujemy z cynamonem, cukrem i ekstraktem, następnie dodajemy pół szklanki ciepłego mleka i ponownie miksujemy. Całość dzielimy po połowie do dwóch szklanek. Następnie pozostałe mleko spieniamy. W zależności jakim sprzętem dysponujemy możemy skorzystać z urządzenia do spieniania mleka lub np. z siły własnych rąk. Wystarczy ciepłe mleko przelać do słoika, zakręcić i wstrząsać. Może efekt nie będzie taki sam jak z maszynki, ale też będzie dobrze (ja ostatnio swoje ciepłe mleko spieniałam w małym malakserze i też dało radę). Spienione mleko wlewamy po ściance szklanki nad dyniowe puree. Następnie tą samą czynność powtarzamy z zaparzoną kawą. Jeżeli wystarczy nam cierpliwości to powinniśmy uzyskać efekt rozwarstwienia. Smacznego!

A teraz instrukcja jak zrobić straszne gałki oczne. Naprawdę jest to banalnie proste.
PhotoGrid_1445361369866
Potrzebujemy piłeczek pingpongowych, flamastrów lub farb (mogą być plakatowe), słomek i pistoletu z gorącym klejem.
PhotoGrid_1445363719209
Na piłeczce czarnym flamastrem malujemy źrenicę, następnie przy pomocy niebieskiego ( lub dowolnie wybranego) flamastra malujemy tęczówkę. Następnie używając czerwonego flamastra lub tak jak ja czerwonej farby, malujemy popękane naczynka.
PhotoGrid_1445363965789
Na koniec przyklejamy piłeczkę do słomki. Proszę bardzo upiorny dodatek do imprezy Halloweenowej gotowy.

Marta

15.10

Szybki wianek na jesień

PhotoGrid_1444839556675

Dziś na blogu pomysł na szybki i łatwy w wykonaniu jesienny wianek na stół. Wystarczy zajrzeć do ogrodu, trochę rozejrzeć się po okolicy wracając z pracy lub wybrać na spacer. Nie oszukujmy się taki wianek nie będzie cieszył oczu przez długi czas bo stosujemy „żywy” materiał, ale na kilka dni, zanim dom ozdobimy halloweenowymi dekoracjami, wystarczy;)

PhotoGrid_1444839070198

Do zrobienia stroika potrzebujemy wiklinowego wianka, kilku zielonych gałązek (u mnie to żywotnik), sztucznego mchu, kilku gałązek z ozdobnymi owocami (wykorzystałam ognika, ale świetnie się też nada głóg, ze swoimi karminowymi owocami) oraz cienkiego druciku.
PhotoGrid_1444839155562
PhotoGrid_1444839231148
Dookoła wianka, korzystając z drucika przymocowujemy zielone gałązki i sztuczny mech. Następnie przymocowałam gałązki z owocami. To tyle. Praca zajmuje 15 minut więc jest to pomysł w sam raz dla zabieganych.

Marta

7.10

W barwach jesieni

PhotoGrid_1443541143379

Mimo, że dni są coraz krótsze i temperatura spada, to jesienne kolory oraz słońce (dzisiaj u mnie pięknie świeci) sprawiają, że jeszcze nie dopadła mnie chandra (choć po tym jak wczoraj zmarzłam, przemknęła mi myśl żeby zapaść w zimowy sen).
PhotoGrid_1443541025500
Dodatkowo pięknie przebarwione liście zainspirowały mnie do zrobienia jesiennego bieżnika. Najpierw musiałam obmyślić technologię, a potem przetestować czy to, co w mojej głowie wydaje się świetne, w realu też się sprawdzi.
PhotoGrid_1443540950714
Po kilku próbach dopracowałam metodę i zabrałam się do pracy. Tak mi się spodobał efekt, że produkcję materiałów z własnym liściowym wzorem rozszerzyłam, ale o tym przy innej okazji.
PhotoGrid_1443539750245
Do zrobienia bieżnika potrzebujemy liści (ja wykorzystałam z jarzębiny), farb do tkanin (można tez użyć farb akrylowych, ale do tkanin moim zdaniem są lepsze) oraz kawałka materiału (użyłam materiału, który został mi gdy robiłam bieżnik z królikiem, na święta wielkanocne).
PhotoGrid_1443539857107
PhotoGrid_1443539922480
Liście malujemy farbą z jednej strony (należy dobrze pokryć powierzchnię, w miarę równo, niezbyt grubą warstwą) i przykładamy do materiału. Po kilku próbach odkryłam, że najlepszy efekt wychodzi gdy taki liść przykryjemy kawałkiem kartki i przejedziemy kilka razy wałkiem malarskim. Uzyskamy wtedy ładnie odbity wzór. Po wyschnięciu farby prasujemy materiał przez ściereczkę. Gotowe! Prosty sposób na jesienną dekorację.

Marta
P.S. Z takiej tkaniny, ze wzorem w liście można uszyć nie tylko bieżnik, ale również poszewki na poduszki, serwetki czy zasłony.

29.09

Liskowa poduszka

PhotoGrid_1443454566873

Pozostając w temacie szycia, dzisiaj pomysł na poduszkę liska. W tym roku mam mocne postanowienie zająć się prezentami świątecznymi znacznie wcześniej i nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę. Jakiś czas temu wymyśliłam, że część upominków zrobię sama. Jednak najpierw chciałam sprawdzić jakie będą efekty i czy w ogóle jestem wstanie zrealizować moje pomysły. Na pierwszy ogień do testowania poszła liskowa poduszka. Najpierw rozrysowałam sobie projekt, kupiłam potrzebny materiał oraz wymyślałam jak połączyć poszczególne elementy.
PhotoGrid_1443454711991
Potem przyszedł czas żeby zabrać się za szycie. I tu pojawił się problem. Moja maszyna do szycia już jakiś czas temu odmówiła chęci współpracy więc od razu wiedziałam, że nie mam co na nią liczyć. Wymyślałam, że skorzystam z maszyny, którą ma moja mama, ale okazało się, że leciwa maszyna nie daje rady i zrywa nitkę więc o szyciu nie ma mowy. W przypływie rozpaczy próbowałam przekonać męża do zakupu nowej maszyny, ale stanowczo się nie zgodził. Widząc jednak moją determinacje zaproponował, że pożyczy maszynę od swojej siostry. Wszystko już było dogadane, mąż wyruszył w drogę żeby tą maszynę mi przywieźć i co? Wrócił po 10 minutach z informacją, że nigdzie nie jedzie bo samochód nie działa. Szycie musiało zostać przełożone o kilka dni. Na szczęście po tych perypetiach, z lekkim poślizgiem, maszyna do mnie w końcu dotarła i mogłam zacząć pracę.

PhotoGrid_1443454151393
Do zrobienia poszewki na poduszkę potrzebujemy pomarańczowego i białego materiału (ja wykorzystałam materiał minky, jego wymiary zależą od wielkości poduszki, dla której robicie poszewkę) kawałka czarnego oraz pomarańczowego filcu, guzika, i kawałka cienkiej gumki.
PhotoGrid_1443454228967
Z pomarańczowego pluszu wycięłam odpowiedni kawałek na poduszkę tak jak widać na zdjęciu. Zszyłam na lewej stronie brzegi i wywlekłam na prawą stronę.
PhotoGrid_1443454421535
Na klapce doszyłam białe elementy (przedtem przyszyłam z czarnego filcu oczy), które stworzyły pyszczek oraz pomarańczowe uszy. Na główną część poszewki naszyłam fragmenty stanowiące rudą kitę liska.
PhotoGrid_1443455203355
Na koniec przyszyłam guzik, który oprócz elementu zapięcia poszewki, stanowi też nosek liska i gumeczkę na klapce. Całość klapki obszyłam pomarańczowym filcem, żeby nie było widać od spodu nitek. I tyle, liskowa poduszka gotowa. Myślę, że może być dobrym pomysłem na prezent z okazji zbliżających się świąt. Co Wy na to?

Marta