Wiosną, przyroda budzi się do życia. Pojawiają się pąki na drzewach, wychodzą tulipany szafirki i krokusy. Zaczyna zielenic się trawa. Nic dziwnego, że wielu z nas ten okres w roku kojarzy się z narodzinami i nowym początkiem.
W temacie narodzin, jakiś czas temu miałam przyjemność uczestniczyć w imprezie baby shower (maluch jest już na świecie więc przy okazji jeszcze raz gratuluje rodzicom i życzę dużo radości). Z tej okazji przygotowałam tematyczne ciasteczka. Jest to kolejny pomysł na imprezę tego typu. Na blogu były już papierowe girlandy, dla chłopca i dziewczynki oraz metryczki (znajdziecie je tu, tu i tu). Zrobienie dekoracyjnych ciasteczek, nie jest takie trudne jak by się wydawało.
Gdy dysponujemy foremkami, można nawet powiedzieć, że jest to dziecinnie proste;) Ciasteczka pieczemy z dowolnego przepisu na kruche ciastka. Kształt ciastek również jest dowolny. U mnie są to zwykłe kółeczka. Do dekoracji potrzebna jest biała masa cukrowa oraz barwniki spożywcze (najczęściej używam tych dr oedkera, z tego względu, że są dostępne stacjonarnie w hiper- i supermarketach), a także foremki. Cześć masy cukrowej barwimy. Wystarczy troszeczkę barwnika żeby uzyskać pastelowe kolory. Najpierw rozwałkowujemy białą masę. Wycinamy kształty. Następnie rozwałkowujemy kolejne kolory i z nich również wycinamy kształty, ale tym razem tylko z części obrazka będziemy korzystać.
Tak jak widzicie na zdjęciach np wykorzystujemy kokardki, kółka do wózka czy smoczek od butelki. Kolorowe elementy nakładamy na białą podstawę i delikatnie dociskamy wykałaczką. Gotowe ozdoby nakładamy na kruche ciasteczka. Jako spoiwo wykorzystujemy masło utarte z cukrem. Nie chcemy żeby masa spadła z ciasteczka. I gotowe.
Las w słoiku to piękna ozdoba mieszkania. I nie ukrywam bardzo mi się ta forma dekoracji podoba.
Mimo, że podobno nie wymaga wiele pracy jestem przekonana, że z moimi szczególnymi umiejętnościami żaden las by ze mną nie przetrwał. Będąc w jednym ze sklepów ogrodniczych zobaczyłam rozwiązanie idealne dla takich osób jak ja. W pięknych szklanych naczyniach były zrobione kompozycje z sukulentów.
Wszelkie rośliny z mięsistymi liśćmi lub kaktusy to rośliny w sam raz dla mnie. Jak się zapomni podlać nie więdną po tygodniu, nie potrzebują super warunków ani wiele podłoża.
Mają wiele form i kolorów i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jeżeli tak jak ja chcieliście mieć las w słoiku, a boicie się, że możecie nie podołać proponuję zrobić sobie sukulenty w słoiku.
Do zrobienia kompozycji potrzebne są szklane naczynie, trochę ziemi ogrodowej lub podłoża do kwiatów doniczkowych (wybierajmy raczej lekkie podłoże), sukulenty, piasek, kamyki.
Na dno naczynia wsypujemy ziemię.
Rozmieszczamy poszczególne sukulenty. Sukulenty można dostać w hipermarketach budowlanych, ale równie często można znaleźć ciekawe oferty w popularnych dyskontach czy supermarketach. Do naczynia dosypujemy trochę ziemi żeby przykryć korzenie roślin.
Układamy kamienie, wybijając je trochę w ziemię.
Na wierzch wysypujemy piasek. Dodatkowo mniejsze kamienie można położyć na górze. I gotowe piękna dekoracja dla tych co mają problem z podlewaniem zrobiona!
Nie wiem czy pogoda robi sobie z nas żarty czy już rzeczywiście idzie wiosna. Myślałam, że dzisiejszy wpis będzie umilaczem w oczekiwaniu na cieplejsze dni, a tu się okazuje, że może wcale nie.
Jeżeli piękna pogoda za oknem Wam nie wystarcza i chcecie zaprosić trochę wiosny w domu to ten wpis jest dla Was. Pomysł jest prosty w związku z tym niewiele będzie tłumaczenia, za to będzie dużo zdjęć:)
Do zrobienia wiosennej dekoracji potrzeba szklanego naczynia, trochę ziemi, cebulek szafirków, kamyczków, sztucznego mchu i kawałków kory.
Do naczynia wsypujemy na dno ziemię.
Rozkładamy cebulki i przysypujemy je trochę, kolejną warstwą ziemi. Na wierzchu układamy kamyczki, mech i korę. Gotowe.
Wystarczy delikatnie podlewać i czekać aż pojawią się kwiatki.
Dla mnie idealnym prezentem walentynkowym są jakieś słodkości. Nie musi to być coś wielkiego. Wystarczy cukiereczek, albo czekoladka lub ciasteczko.
Jeżeli tak jak ja lubicie obdarowywać swoje walentynki czymś smakowitym to nie ma co czekać i zabieramy się za pieczenie. Robimy kruche ciasto, z dowolnego przepisu. Wałkujemy ciasto na ok 0,5 cm grubości.
Wycinamy kółeczka. W połowie z nich wycinamy dodatkowo serduszka. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy w 180 stopniach przez 15-20 minut. Gdy osiągną złocisty kolor wyciągamy je z piekarnika i zostawiamy do wystygnięcia.
Ulubionym dżemem przekładamy ciasteczka. I gotowe. Idealny mały podarunek dla walentynki.
Nie ma co się oszukiwać, w lutym królują Walentynki. Czy chcemy czy nie ze sklepowych witryn spoglądają czerwone serduszka, a producenci bombardują nas reklamami walentynkowych prezentów.
To czy damy się porwać szaleństwu czy nie, to nasz wybór. Dla tych co lubią i świętują w tym dniu mam pomysł na domowe prezenty. Własnoręcznie zrobiony peeling do ciała lub musujące kule będą strzałem w 10 dla miłośników kąpieli.
Dodając małe opakowania żelu pod prysznic i balsamu stworzymy wyjątkowy zestaw kąpielowy.
Do zrobienia peelingu potrzebny jest cukier, olej kokosowy oraz liofilizowane maliny lub truskawki. Łyżkę oleju kokosowego rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zostawiamy żeby chwilę przestygł.
W tym czasie przygotowujemy maliny. Do miseczki wrzucamy liofilizowane owoce i za pomocą np drewnianej łyżki ugniatamy/ucieramy tak żeby uzyskać owocowy proszek. Do tego celu można użyć też moździerza. Do 110 g cukru dodajemy 4 łyżeczki malinowego proszku (może być z pestkami) oraz rozpuszczony olej.
Wszystko mieszamy i umieszczamy w słoiczku. Przepis na kule do kąpieli, a raczej serca znajdziecie tu. Jedyną zmianą jest podmienienie wiórków kokosowych na malinowy proszek.
Dodatkowo do małych buteleczek (takie zabierane w podróż) przelałam żel pod prysznic oraz balsam a całość razem z liofilizowanymi malinkami ułożyłam w pudełku. i walentynkowy prezent gotowy.
Marta
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!