miliGoście - serdecznie na co dzień

18.03

Wielkanocne cake popsy

cakepops_wielkanoc_02

Tak jak pisałam w poprzednim poście, dziś prezentuję sposób na wykorzystanie resztek ciasta, które pozostało po wykrawaniu „czekoladowych grządek” – cake popsy. Dodatkowo jest to atrakcyjny deser dla dzieci.

cakepops_wielkanoc_04

Ciasto czekoladowe kruszymy i dodajemy do niego serek mascarpone. Lepimy kuleczki i chłodzimy je w lodówce przez minimum godzinę. Patyczek do cake popsów zanurzamy w rozpuszczonej czekoladzie a następnie wbijamy w kulki. Cake popsy moczymy w polewie, obsypujemy okruchami ciasta szpinakowego i dekorujemy marcheweczkami.

cakepops_wielkanoc_05

Lizaki wstawiamy do lodówki do zastygnięcia czekolady. I gotowe. W ten sposób nic się nie marnuje:)

Gosia

16.03

Wielkanocna grudka ziemi

ciastka_wielkanoc_01

Na Wielkanoc nigdy nie piekę mazurków. W moim domu nie ma na nie chętnych. Natomiast dużą popularnością cieszą się wszelkie nowości. Ponieważ każda słodkość powinna cieszyć nie tylko podniebienie ale także oko, w tym roku zaczynam od „grudki ziemi i mchu”. Inspiracją do tego deseru było ciasto, którym uraczyła mnie kiedyś moja znajoma Emilia.

ciastka_wielkanoc_05

Był to tort czekoladowy obsypany po wierzchu zielonymi okruszkami z dodatkiem szpinaku. Wygląd tego ciasta zupełnie mnie zauroczył. Jeśli martwicie się, że szpinak to dziwny dodatek do słodkości to bez obaw. Robiłam już ciasta z cukinią, klasyczne marchewkowe lub fasolowe i wszystkie były bardzo smaczne. Co więcej owe dodatki są w nich nie do wykrycia. Tak też jest ze szpinakiem. 

ciastka_wielkanoc_02

A oto przepis:

Ciasto szpinakowe

  • 3 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka oleju
  • 2 szklanki mąki krupczatki
  • 3 płaskie łyżki proszku do pieczenia
  • 450 g rozdrobnionego szpinaku i dokładnie odsączonego z wody

Na początku ubijamy jajka z cukrem na puszystą białą masę a następnie dodajemy małymi porcjami mąkę z proszkiem oraz olej. Na koniec trzeba tylko delikatnie wmieszać szpinak. 

Ciasto wylewamy do formy i pieczemy w temperaturze 180 st. C ok 60 min lub do suchego patyczka. 

ciastka_wielkanoc_04

Ciasto czekoladowe

  • 250 g masła
  • 250 g czekolady 70%
  • 180 ml wody
  • ekstrakt waniliowy do smaku (byle nie aromat)
  • duża szczypta soli
  • 300 g mąki pszennej
  • 70 g kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 g cukru 
  • 4 duże jajka
  • 120 ml jogurtu lub kefiru
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego

 

Czekoladę z wodą i masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Wszystkie suche składniki mieszamy w misce a następnie dodajemy do niech połączone ze sobą mokre. Na koniec łączymy z wystudzoną czekoladą. Przelewamy do prostokątnej formy i pieczemy w temperaturze 160 st. C przez ok 60 min. Ciasto powinno być wilgotne.

ciastka_wielkanoc_03

Z czekoladowego ciasta wykrawamy krążki i nakładamy na nie ubitą na sztywno śmietanę kremówkę (ja do swojej dodałam odrobinkę kakao). Posypujemy pokruszonym ciastem szpinakowym.

ciastka_wielkanoc_06

Ozdobne marcheweczki zrobiłam oczywiście z lukru plastycznego.

ciastka_wielkanoc_07

Ciastka wspaniale smakują również z truskawkami. 

Niedługo pokaże Wam co zrobiłam z resztek obu ciast:)

Gorąco polecam!

Gosia

12.03

Królikowy bieżnik

bieżnik_wielkanoc_01

Szukając wiosenno – wielkanocnych inspiracji, trafiłam na zdjęcie bieżnika ozdobionego w całości króliczkami. Nie pamiętam teraz gdzie go widziałam ani nie potrafię powiedzieć czy był on ze sklepu czy ktoś zrobił go sam. Jedno co wiem to, że zakochałam się w nim od razu. Był po prostu uroczo niepraktyczny. To jedna z tych rzeczy, którą chce się mieć dla samego mania:) Dlatego postanowiłam stworzyć własny bieżnik.
bieżnik_wielkanoc_04
Pierwsza myśl jaka się pojawiła „no przecież trzeba najpierw kupić materiał”, ale potem pojawiła się druga „miałaś nie wydawać pieniędzy tylko wykorzystać rzeczy z zasobów domowych”. Przeszukałam szafę i znalazłam obrus, który dostałam w spadku. Przyjmując go nie sprawdziłam czy będzie pasował na, któryś ze stołów, a jak to zwykle bywa okazało się, że nie pasuje na żaden i wymaga przeróbki. Jak już miałam materiał pozostało tylko zabrać się do pracy!
bieżnik_wielkanoc_diy
Do zrobienia własnego bieżnika potrzebujemy kawałka materiału, farby do tkanin, włóczki, igły z nitką, nożyczek i jakiegoś szablonu od którego możemy odrysować kształt (możecie wykorzystać kształt królika znaleziony w internecie). Najpierw musimy przygotować materiał. Pamiętajcie, że kupując nowy materiał (choć zachęcam żebyście najpierw popatrzyli czy nie można przerobić czegoś czym już dysponujecie) przed uszyciem powinniśmy go wyprać lub namoczyć w ciepłej wodzie na wypadek gdyby chciał się skurczyć. Materiał tniemy na odpowiedni rozmiar i podszywamy brzegi. Następnie odrysowujemy kontury królika od szablonu (zdecydowałam, że moje króliki będą tylko na brzegach, a nie na całości bieżnika) i środek wypełniamy farbą do tkanin. Postępujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Na moim była informacja, że mam poczekać do całkowitego wyschnięcia farby (od 3 do 6 godzin), a potem uprasować wzór przez szmatkę. Na koniec z włóczki robimy pompon, który przyszywamy do królika. Nasz królikowy bieżnik gotowy. Zachęcam do pracy bo efekt jest super. Zresztą oceńcie sami.

Marta

10.03

Butelka + klosz = lampka

lampka_diy_04

Jakiś czas temu, wyrzucając śmieci znalazłam koło kosza 2 szklane butle. Od razu je przygarnęłam, z myślą o przerobieniu ich na lampki nocne. Miałam już taki zamiar wcześniej ale nie mogłam znaleźć odpowiednich butli albo te, które mi odpowiadały były irracjonalnie drogie.

lampka_diy_02

Wprowadzając się do naszego mieszkania, odkryłam w piwnicy wspaniałą, starą, apteczną butlę. Niestety miała w środku utopioną, rozkładającą się mysz i to skutecznie mnie zniechęciło do jej zatrzymania:) Próbowałam jeszcze przekonać męża, że było by to wysoce chwalebne gdyby wyręczył mnie w tej brudnej robocie ale skwitował to jedynie głośnym śmiechem i na tym się skończyło:)

lampka_diy_07

A teraz do roboty. Otwór na kabel wywiercił mi szklarz za jakieś grosze i miły uśmiech. Poza tym trzeba było dokupić tylko kabel, włącznik, wtyczkę, oprawkę i klosz. Elektryką zajął się mój mąż. Oprawkę usadowiłam na lampce za pomocą gorącego kleju.

lampka_diy_06

Wszystko nie trwało dłużej niż pół godziny. Pomoc mężczyzna była mi niezbędna ale myślę, że niejedna kobieta zupełnie sama dałaby radę:)

Powodzenia

Gosia

4.03

Domowy recykling!

skrzynka_diy01

Niech już przyjdzie wiosna. Proszę. Nawet nie chodzi o to, że chciałabym żeby temperatura była wyższa czy żeby świeciło słońce, ale strasznie brakuje mi zieleni. Zwłaszcza w taki dzień jak dziś, moja cierpliwość wystawiana jest na ciężką próbę. Mamy marzec więc już wszyscy liczą, że zaraz wiosna do nas zawita, a tu nawrót zimy:( Oby to było tylko chwilowe załamanie pogody, a nie dłuższe ochłodzenie bo już mam w planach wiosenne porządki.

Odkąd zaczęłyśmy prowadzić z Gosią bloga z jeszcze większą dokładnością niż do tej pory przyglądam się rzeczom, które mają trafić do kosza. Nie bójcie się, nie mówię tu o śmieciach bo te wyrzucam regularnie, chodzi raczej o wszystko to co po drobnej renowacji czy lekkiej zmianie może dostać drugą szansę i znowu cieszyć nasze oczy. Ale w związku z tym, że tych rzeczy przybywa w zastraszającym tempie, co nie idzie niestety w parze z przyrostem wolnej powierzchni, mam wiosenne postanowienie dokładnego przejrzenia wszystkiego, zaczynając od ubrań kończąc na słoikach w kuchni.
skrzynka_diy02
Celem jest pozbycia się tego co jest totalnie nieprzydatne, nielubiane, niepraktyczne i nie wiadomo z jakich powodów nadal zalega. Zadanie trudne bo cały czas w głowie tłucze się myśl „A co będzie jak wyrzucisz to pudełko, a za tydzień wymyślisz, co fajnego z tego zrobić?”. Jednak z drugiej strony nie chcę zostać zbieraczem, magazynować miliona rzeczy i wydawać fortuny na zakup kolejnych, które może kiedyś się przydadzą. Coś trzeba z tym zrobić! Plan jest taki: znaleźć nowe zastosowanie albo wyrzucić. Innej opcji nie ma. Jako pierwsza, na warsztat trafiła drewniana skrzyneczka. Było to opakowanie na kubeczki, które dostaliśmy w prezencie ślubnym. Kubeczki są w użyciu więc opakowanie jest im niepotrzebne, ale pudełko zostawiłam z myślą o pakowaniu prezentów świątecznych. Jak widać nie zostało wykorzystane w tym celu. Postanowiłam połączyć 3 w 1. Po pierwsze, wykorzystać skrzyneczkę, po drugie wprowadzić do domu trochę wiosennej zieleni, po trzecie uwiecznić w domu niesamowity kolor niebiesko- zielonej wody, którą mogliśmy podziwiać podczas naszego urlopu. Plan został zrealizowany w 100%, a efekty możecie zobaczyć sami. Mam nadzieję, że z innymi rzeczami, które należy zagospodarować pójdzie mi równie gładko.

skrzynka_diy03
Do zrobienia pojemnika na zioła potrzebujemy drewnianej skrzyneczki (możecie przerobić jakąś, którą macie w domu lub kupić nową), farby i pędzla lub gąbki. Reszta rzeczy takich jak spray czy preparat do robienia spękań to opcja dodatkowa bo można udekorować pudełko wykorzystując tylko farbę. Na początku skrzynkę malujemy złotym sprayem i czekamy aż wyschnie. Następnie nakładamy preparat do robienia spękań i po lekkim jego przeschnięciu nakładamy farbę w wybranym kolorze. Gdy całość wyschnie na pudełku powinny pojawić się spękania, które wyglądają jak rezultat upływającego czasu, a nie naszej pracy. Fajny efekt wychodzi też, gdy po prostu gąbką na skrzynkę, nakładamy nierówną warstwę farby (wtedy nie potrzebujemy ani sprayu ani innych wynalazków). Na koniec, całość możemy pomalować bezbarwnym lakierem. I gotowe. Wystarczy teraz umieścić w skrzynce zioła lub hiacynty i czekać na wiosnę.

Marta