Jeszcze przed Świętami miałam przyjemność uczestniczyć w imprezie z okazji zbliżającego się terminu pojawienia się na świecie dwóch małych dziewczynek.
I nie, nie będą to bliźniaczki. Tak się złożyło, że dwie koleżanki niebawem przywitają na świecie córeczki.
Przy okazji takich imprez czasem może pojawić się problem czym obdarować przyszłe mamy. Dlatego mam dzisiaj dla Was pomysł wyjątkowego prezentu.
Metryczki wystarczy wydrukować, dokupić rameczki, zapakować i mamy piękny podarunek. Krótka instrukcja co do drukowania. Kolory mogą się nieco różnić od tego co jest na zdjęciach (wszystko zależy od drukarki). Metryczki mają format A4. Warto wydrukować je na grubszym papierze. Poniżej znajdują się dwie wersje metryczek do wydruku (wystarczy kliknąć na wybrany obrazek).
Marta
P.S. Tu znajdują się linki do grafik z których korzystałam projektując metryczki.Grafika_1Grafika_2
W związku z tym, że Wielkanoc wypada w prima aprilis w ramach świątecznego żartu, na stole mogą zagościć niecodzienne jaja.
Pomysł jest dziecinnie prosty. To sugeruje, że dzieci mogą uczestniczyć w jego realizacji.
Jak do pracy zabierzecie się od zaraz bez problemu będziecie mogli się cieszyć rzeżuchą na święta. To teraz czas na instrukcję.
Do zrobienia dekoracji potrzebujecie wydmuszek, flamastra wodoodpornego, podstawek na jajka, trochę ziemi i nasion rzeżuchy.
Flamastrem malujemy śmieszne minki na jajkach.
Wydmuszki napełniamy ziemią. Lekko podlewamy lub zraszamy ziemię.
Na wilgotne podłoże wysiewamy nasiona. Gotowe.
Teraz wystarczy codziennie podlewać i obserwować jak rzeżuszka rośnie.
W zeszłym tygodniu na blogu gościły króliczki, a wiadomo, że tam gdzie króliczki musi być marchewka. Dzisiaj mam dla Was pomysł wiosenny w zastosowaniu, a wielkanocny w wyglądzie. Będziemy robić peeling.
Wiosna to dobry czas żeby zadbać o kondycję naszej skóry i przygotować ją przed nadejściem lata. Domowy peeling może nam w tym pomóc.
Dodatkowo jeżeli trochę pokombinujemy i wykażemy się kreatywnością możemy stworzyć małe podarunki na Wielkanoc.
Do zrobienia peelingowych marchewek potrzebujemy gruboziarnistej soli morskiej, barwników spożywczych, soku z cytryny, roślinnego olejku, trójkątnych torebek oraz zielonego sizalu.
W miseczce mieszamy kilka kropli żółtego barwnika oraz kilka czerwonego żeby uzyskać pomarańczowy kolor. Do miseczki wlewamy ponadto łyżeczkę soku z cytryny i pięć kropli olejku (u mnie olej z pestek śliwek).
Wszystko mieszamy i dodajemy 125g soli. Gotowy peeling przesypujemy do woreczków.
Ta porcja wystarcza na ok 1,5 woreczka jakim ja dysponowałam.
Z sizalu robimy pęczek i umieszczamy w woreczku, ale tak żeby jego większa część wystawała.
Kolejnym kawałkiem sizalu okręcamy końcówkę woreczka żeby peeling się nie wysypał. I gotowe. Możemy obdarować najbliższych na Święta. Pamiętajcie żeby ich jednak uprzedzić by zrobili test czy peeling ich przypadkiem nie uczula.
W sklepach już królują kurczaczki, kurki i jajeczka. A ja ze świątecznych dekoracji najbardziej lubię zajączki. Co roku jakiś króliczek pojawia się w moim domu.
I tym razem nie mogło go zabraknąć bo to bardzo wdzięczny temat.
Do zrobienia zajączków potrzeba kawałka drewnianej deseczki, farb, szablonu oraz małych pomponików.
U mnie z dłuższej deski mój mąż odpiłował, mniejsze fragmenty. Możecie wykorzystać jakieś pozostałości po innych pracach.
Deseczki, malujemy wybranym kolorem farby. W trakcie jej schnięcia, szykujemy szablon. Ja odrysowałam zająca z foremki do ciastek. Prostym sposobem będzie również wydruk jakiegoś obrazka.
Szablon przykładamy do deseczki i za pomocą wałka malujemy powierzchnie innym kolorem farby.
Czekamy aż farba wyschnie i przyklejamy puchaty ogonek.
Teraz wystarczy porozstawiać króliczkowe dekoracje.
Zapewne sztuczne kwiaty mają tylu samo zwolenników co przeciwników. I mogą pojawić się zarzuty, że kwiatki użyte do wianków są mało wiosenne. Ale, ale cięte kwiaty o tej porze roku nie są tanie,a w ogródkach próżno szukać roślin, które można by wykorzystać. Dodatkowo jestem już zmęczona zimą i potrzebuje kolorowej odmiany.
Mimo że silne mrozy trwały tylko kilka dni a śnieg jakby zliczyć był może przez tydzień to i tak mam już dosyć zimna i tych wszystkich warstw do zakładania. Tak mi tęskno do kolorów, że staram się wszystko ubarwiać.
I na talerzu jest kolorowo i jak patrzę na ubrania, to jakoś bardziej wzrok przyciągają wiosenne wzory, już nie mówiąc o tym, że w mieszkaniu zaczyna panować wiosenny klimat. Po tym bardzo długim wstępie przejdźmy do instrukcji jak zrobić kwietne wianki, które upiększą nasze wnętrza.
Potrzebna będzie metalowa obręcz (do kupienia w rożnych rozmiarach w pasmanterii), sztuczne listki i kwiaty, drut najlepiej w kolorze zielonym, taśma papierowa, gorący klej i cążki.
Najpierw za pomocą drutu przyczepiamy zielone części wianka. Gdy jakieś elementy nakładają się na siebie (i warstwa jest gruba tak ze drut nie daje rady) można wykorzystać taśmę papierową do lepszego połączenia wszystkich części.
Następnie również korzystając z drutu przyczepiamy duże kwiaty.
Na koniec za pomocą gorącego kleju przyklejamy mniejsze kwiatki. Najlepiej umieszczać je w takich punktach gdzie widoczne są łączenia żeby je zamaskować. Teraz tylko wystarczy przyczepić wstążkę i wybrać miejsce gdzie powiesić wianek i cieszyć się kolorami.
Marta
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!