miliGoście - serdecznie na co dzień

24.07

Tęsknota za peoniami czyli robimy kwiaty z papieru

papierowe_peonie_DIY

Peonie to jedne z moich ulubionych kwiatów. Okres, kiedy można je kupić na straganach jest bardzo krótki, więc warto się nimi nacieszyć póki są. Najbardziej lubię je mieć w wazonie w sypialni i czuć ich zapach zaraz po przebudzeniu. Ciekawe, że rano pachną najintensywniej.

Jak już widzieliście, zamiast świeżych kwiatów, podczas moich urodzin na stole postawiłam papierowe. Może nie wszyscy się zorientowali ale to peonie. Taki przynajmniej był mój zamysł gdy je robiłam:) Chociaż nie! Mam dowód! Powiem Wam, że mój szwagier, utytułowany znawca kwiatów, od razu zgadł, że to właśnie one:) Także ustalone-dzisiejszy post jest poświęcony papierowym peoniom.

Na początku działania naszego bloga, zamieściłam post o robieniu pomponów z papieru. Peonie robi się praktycznie tak samo.

WWW

Potrzebujemy 6 arkuszy bibuły wielkości ok. 17cm x 24 cm, cienki drucik i drugi grubszy np. florystyczny. Najwięcej ciemnego koloru, potem jaśniejszego i najjaśniejszego.

peonie_DIY

Arkusze papieru kładziemy jeden na drugim i zaginamy w harmonijkę. Następnie, mając już całość zwiniętą, przewiązujemy je przez środek drucikiem. Przycinamy końce jak na ilustracji nr. 4. Rozdzielamy teraz pojedynczo, arkusz po arkuszu wyginając w różne strony. Najpierw lewą stronę a potem prawą ale wszystkie w jednym kierunku (w pomponach trzeba było to zrobić i z przodu i z tyłu). Następnie poprawiamy płatki aby się ładnie układały. Teraz pozostało nam tylko zagięcie drutu czyli naszej łodygi i oplecenie go drucikiem połączonym z główką kwiatu. I gotowe! Brakuje tylko zapachu:)

Powodzenia!

Gosia

21.07

Urodziny w kolorze PINK

urodziny_pink2

W sobotę skończyłam 27 lat. Pierwszy raz od wielu lat nie organizowałam większego przyjęcia. Muszę przyznać, że nie mam siły. Od kilku tygodni Julek nas nie oszczędza, co sprawia, że jedyne o czym marzę wieczorem, to zalec na kanapie i rozkoszować się błogą ciszą. Do permanentnego zmęczenia doszła jeszcze jakaś dziwna chandra, spowodowana urodzinowym podsumowaniem minionego roku. No i postanowione  w tym roku 27 urodziny spędzimy w kameralnym gronie dwójki przyjaciół i rozkrzyczanego Julka. Ponieważ menu należało do ekspresowych w wykonaniu, miałam dość czasu aby zadbać o aranżację stołu.

urodziny_pink_dekoracja02

Wszystkie dodatki były w delikatnym i dziewczęcym kolorze różowym. A co mi tam. Chociaż w ten jeden dzień w roku mogę poczuć się jak dziewczynka:)

urodziny_pink_dekoracja06 kopia

Stół przykryłam dwoma białymi bieżnikami. Na nich zamiast żywych kwiatów, postawiłam butelki z papierowymi peoniami . Aby dodać koloru nalałam do nich wody, którą wcześniej delikatnie zabarwiłam barwnikiem spożywczym.

urodziny_pink_dekoracja04

Świetnie nadaje się do tego również sok z buraka lub maliny. Do tego różowe serwetki, papierowe słomki z chorągiewkami opatrzonymi imionami gości oraz małe kubeczki na babeczki, do których wsadziłam torebeczki z wiśniami w czekoladzie.

stol_01

Na koniec, pomiędzy kieliszkami, paterami i półmiskami z jedzeniem rozłożyłam, kontrastujące z różem cytryny. I gotowe.

urodziny_pink_dekoracja03

Potrawy również posiadały odpowiedni akcent kolorystyczny.

urodziny_pink_dekoracja05 kopia

Na początku pstrąg z krewetkami w sosie ze świeżych pomidorów. Do picia drink arbuzowy, który od piątku chłodził się w lodówce a na deser beza Pavlova i tartaletki z malinami i borówkami.

urodziny_pink_dekoracja kopia

Muszę przyznać, że to był bardzo udany wieczór, chociaż od Julka nie dostałam z tej okazji nawet pół buziaka:)

Gosia

A poniżej zamieszczam flagietki na słomki do pobrania i wydrukowania. 

flagietki_do_druku_pobierz

Pliki do pobrania/ Flagietki na słomki
18.07

Alternatywa dla weselnych muffinek

ciasteczka_weselne

Tym razem ślubny upominek zamówiła u mnie siostra. Ze względu na pogodę muffinki z kremem maślanym nie wchodziły w grę, zwłaszcza, że miały zostać wysłane kurierem. Oj mocno by się babeczkowa para spociła w takiej podróży:) Tym razem zrobiłam ciasteczka. Mam nadzieję, że dotarły w całości:) Sto lat młodej parze.

Gosia

17.07

Sposób na nudę czyli robimy maski

maski_dla_dzieci02

Gdy w domu są małe dzieci, przy okazji rodzinnych spotkań (i nie tylko) często pojawia się problem, czym zając maluchy, żeby się nie nudziły. U mnie często jest tak, że pełnione są dyżury i każdy ma swój przydział na wymyślanie zabaw dla najmłodszych. Jednak dzieci mają to do siebie, że szybko się nudzą a atrakcji nigdy za wiele. Z mojego doświadczenia najwięcej frajdy przynoszą dzieciom te zabawy, w których mogą czynnie uczestniczyć i wykorzystywać swoją kreatywność.

Tym razem zaangażowałam dzieciaki do robienia papierowych masek. Wykorzystaliśmy do tego jednorazowe talerzyki, na których dzieci malowały farbami twarze zwierząt. Trzeba się czasem mocno nagłowić, żeby odgadnąć jakiego przedstawiciela fauny przedstawia konkretna maska. A spróbujcie się pomylić:) Radość z zabawy jest ogromna i to nie tylko dla najmłodszych.

Wykonanie jest dziecinnie proste. Na tekturowym talerzyku odrysowujemy 2 koła wykorzystując do tego np. plastikowy kubeczek i wycinamy otworki. Gdy już mamy wycięte miejsce na oczy, drugą stronę kubeczka odrysowujemy koła wokół wyciętych otworów. Następnie bierzemy satynową wstążkę o długości około 50 centymetrów, tniemy ją na pół i za pomocą zszywacza przyczepiamy do talerzyka. Rysujemy kontury nosa i mordki. Potem wypełniamy je farbą. Zostało tylko zrobienie uszu. Na czarnym sztywnym papierze odrysowujemy koło, tniemy je na pół i przyczepiamy zszywkami do talerzyka. Maska panda gotowa!
Marta
A Wy jakie macie sposoby na zorganizowanie czasu dzieciom w trakcie imprez?
14.07

Idziemy na piknik!

szablon_sklejka_fot2

Tak jak pisałam, w piątek urządziliśmy sobie piknik. Pogoda nas nie rozpieszczała ale nie było też na tyle brzydko by zostać w domu. W pikniku uczestniczył Julek oraz jego dwie starsze kuzynki, babcia i oczywiście ja. Dzieci były tak podekscytowane, że nawet wątpliwa pogoda nie była w stanie pokrzyżować nam planów. W menu znalazły się leniwe z bułką tartą i cukrem, mini kanapeczki na jeden gryz, maliny i borówki, muffinki z jagodami, tosty oraz sałatka z łososiem dla starszych uczestników. Do picia oczywiście lemoniada i kawa.

piknik_dzieci_fot3

Głównym punktem programu miał być mały pompowany basen ale niestety było na to za chłodno. Dwa dni wcześniej wypróbowałam go jednak na Julku i przyznam się, że sprawdził się doskonale. Idąc do parku kupiłam dwa 5l baniaczki wody, którą następnie wypełniłam basenik. W upalny dzień Julek nie odstępował go ani na krok. Jak widać nie potrzeba wiele. Chociaż rozstawiliśmy się w ustronnym miejscu, nieliczni przechodnie patrzyli na nas jak na szaleńców:) Niestety zdjęcia pozostaną w domowym archiwum, gdyż w pośpiechu zapomniałam zabrać ze sobą kąpielówek dla Julka. Biedak zażywał kąpieli w stroju Adama:)

szablon_sklejka_fot4

Podczas piątkowego pikniku basenik znalazł zastosowanie podczas gry w piłkę:)

szablon_sklejka_fot1
Piknik to świetny pomysł na wyjście z obiadem na świeże powietrze. Często kojarzy się nam z masą przygotowań.  Nie musi tak być. Ja zapakowałam do koszyka to co normalnie dzieci zjadłyby w domu. Na powietrzu jednak wszystko lepiej smakuje i nawet niejadki łasuchują aż im się uszy trzęsą.
Gosia