Wiem, że lato się już kończy i rybi motyw powinien pojawić się na początku wakacji. Ale może nie wszyscy mieli urlop i wypoczynek dopiero przed Wami. Takie woreczki – rybki świetnie nadadzą się na wyjazd do przechowywania bielizny albo na brudne rzeczy.
Rybki nie są jednak tylko dedykowane podróżnikom, może ktoś szuka pomysłu do dziecięcego pokoju i chce znaleźć sposób na przechowywanie drobnych zabawek?
A może po prostu lubicie rybki i chcielibyście mieć taki marynistyczny akcent w swoim domu? Nic prostszego, poniżej instrukcja jak samodzielnie zrobić woreczki w kształcie rybek.
Potrzebujecie bawełnianego materiału w wybranym kolorze, do tego kawałka białego materiału, flamastra do pisania na tkaninach ( może też być farba akrylowa) kleju, który sklei materiał ( nie miałam w domu innego i świetnie sprawdził się klej do drewna, który po zastygnięciu jest bezbarwny), sznurka, maszyny do szycia, kawałka kredy lub innej rzeczy którą można odrysowywać kształty na materiale.
Najpierw rysujemy kształt ryby na materiale, sami zdecydujcie jak duże rybki są Wam potrzebne.
Gdy jesteśmy zadowoleni z efektu wycinamy kształt i otrzymaną formę powielamy.
Z materiału wycinamy również dwa paski, które będą miały szerokość ok 5,5 cm i długość taką jak górna część ryby ( w długości uwzględnijcie zapas na podszycie).
Z otrzymanych prostokątnych kawałków szyjemy 2 tunele.
Gdy są one gotowe, łączymy je z górnymi częściami ryby po lewej stronie- patrzcie na zdjęcia. Następnie zszywamy ze sobą dwie formy ryby na lewej stronie.
Wywlekamy materiał na prawą stronę i wykorzystując agrafkę przewlekamy sznureczki przez tunel. Najpierw jeden tak żeby oba końce były z jednego boku a następnie czynność powtarzamy, ale z drugiej strony. Dzięki temu będzie można ściągać sznurki i paszcza rybki się zamknie:) Zostało przyklejenie oka.
Z białego materiału wycinamy koło, flamastrem malujemy czarną kropkę i przyklejamy. Klejąc uważajcie na to żeby nie skleić ryby w środku, dobrze jest coś podłożyć żeby warstwy się przypadkowo nie złączyły.
To tyle worek w kształcie rybki gotowy, a Wy możecie go wykorzystywać na milion sposobów.
W związku z tym, że nadal trwają wakacje, a do tego mamy piękną pogodę zapewne nikt nie ma czasu na zbyt długie czytanie. Dlatego od razu przechodzimy do rzeczy.
Na dziś mam dla Was kolejną propozycję letniej ozdoby do włosów, która w razie potrzeby może szybko zamienić się w naszyjnik.
Do zrobienia opaski, która idealnie sprawdzi się na plaży potrzebujemy Cotton Spaghetti lub kilku kawałków dzianiny, pochodzącej np.ze starego t-shirtu, nożyczek, igły z nitką. Praca pójdzie szybciej jak wykorzystamy maszynę do szycia.
Najpierw szykujemy dwie części dzianiny, każda składa się z sześciu sznurków. Ich długość musicie dopasować do wielkości głowy.
Następnie układamy sznurki na krzyż tak jak widzicie na zdjęciu i łapiemy końce.
Tworzą się nam takie dwie pętelki.
Zszywamy razem najpierw sznurki na jednym końcu, potem powtarzamy to samo z drugiej strony. Otrzymane końcówki zszywamy razem.
Bierzemy kawałek sznurka i przewiązujemy na środku opaski tworząc supełek.
Jedną częścią sznurka zaczynamy okręcać opaskę oddalają się od supełka, gdy zakryjemy całe łączenie końcówkę sznurka przyszywamy. To samo robimy z drugiej strony.
Opaska, która w każdej chwili może zamienić się w naszyjnik,gotowa!
Marta
P.S. Dziękuję mojej modelce za to, że zgodziła się pozować do zdjęć
Są takie dni, że żaden pomysł nie przychodzi mi do głowy, a czasem zalewa mnie fala inspiracji. W tym drugim przypadku chciałabym rzucić wszystko i od razu zabrać się do pracy.
Rzadko kiedy mam na to czas i w większości, projekty muszą poczekać aż nastanie weekend. Dzisiejszy pomysł również miał czekać na lepsze czasy, ale…
Będąc w hipermarkecie budowlanym (oczywiście w zupełnie innej sprawie) zobaczyłam stojącą na regale drewnianą skrzynkę. Skrzyneczki w wersji mini miałam w planach, choć raczej później niż wcześniej. Mój mózg spłatał mi jednak figla i od razu zaczął analizować jak to zrobić w zaciszu własnego domu i jakie rzeczy będą potrzebne.
A, że byłam już w sklepie to doszłam do wnioski, że żal nie skorzystać z okazji i warto kupić wszystkie elementy. To teraz informacja co jest potrzebne i jak to zrobić.
Do wykonania skrzyneczki potrzebujemy kątownika sosnowego, płaskich deseczek (na etykietce była nazwa listwa maskująca) kawałka drewna o kwadratowym przekroju (nazwa na etykiecie- listwa modelarska), piły, drobnych gwoździ, kleju do drewna.
Najpierw odcinamy 4 równe kawałki deski o kwadratowym przekroju (u mnie to 12 cm)-najszybciej jest użyć piły oraz 2 kawałki kątownika (18 cm). Dodatkowo należny przygotować dwa kawałki deseczki o długości 14 cm oraz szerokości takiej jak jeden bok kątownika. Wymyślając projekt zapomniałam, że trzeba jakoś połączyć na dole, krótsze boki i w zakupach nie uwzględniłam tego elementu dlatego w trakcie pracy poradziłam sobie tak, że kątownik przecięłam wzdłuż. Nie było to najprostsze rozwiązanie, ale przynajmniej nie musiałam jechać znowu do sklepu. Mając te części możemy zacząć je łączyć.
Do końców odciętych kątowników przyklejamy kwadratowe deseczki. Gdy klej przeschnie możemy wzmocnić konstrukcje, wbijając od spodu gwoździe. Uzyskaliśmy dzięki temu podstawę dłuższych boków skrzynki. Następnie 14-nasto centymetrowymi deseczkami łączymy boki. Warto najpierw podkleić je, a potem przybić gwoździkami. W ten sposób otrzymujemy szkielet skrzynki. Teraz przygotowujemy sobie kolejne elementy.
Odcinamy z listwy maskującej: 4 kawałki o długości 18 cm, 4 kawałki o długości 14 cm oraz 4 kawałki o długości 13 cm.
18-nasto centymetrowe kawałki przybijamy gwoździami po dwa z każdego dłuższego boku.
14-nasto centymetrowe kawałki przybijamy przy krótszych bokach.
Listwy 13-nasto centymetrowe przyklejamy na spodzie skrzynki – tworzą nam dno.
I tyle. Własnoręcznie zrobiona mini skrzyneczka gotowa. Możecie ją teraz dowolnie pomalować lub zostawić surową, a potem wykorzystać jako osłonkę na zioła lub dekoracje w trakcie pikniku. Świetnie się też sprawdzi jako skrzyneczka na przyprawy.
Ostatnio myślę, że chyba powinnam zmienić zawód i… zostać stolarzem. Drewno jest tak wspaniałym materiałem do pracy i tyle różnych rzeczy można z niego wyczarować. Jak tak dalej pójdzie to tych pustych kątów, które mam w mieszkaniu zaraz nie będzie.
Dopiero się rozkręcamy i w placach mamy również wielkogabarytowe projekty. Ale zanim o tym, to dzisiaj mam dla Was propozycję zrobienia wyjątkowego wazonu. Pomysł zmieniał się w trakcie pracy.
Najpierw wszystkie boki miały mieć tą samą grubość, ale doszłam do wniosku, że jak dół będzie grubszy to cała konstrukcja będzie stabilniejsza. Na początku chciałam zostawić naturalny kolor sosnowy, ale deski trochę różniły się odcieniem i stwierdziłam, że może spróbuję nałożyć bejce.
No i oto jest, wazon nie wazon. Końcowy efekt, przypomina trochę stojak na probówki z chemicznego laboratorium i w tym chyba jego urok. Do zrobienia wazonu potrzebujecie desek (cieńsza miała wymiary 2,0×4,5x100cm a grubsza 3,0×4,5x100cm), wiertła do robienia otworów, kleju do drewna, piły razem ze skrzynką uciosową, bejcy i gąbeczki oraz szklanych probówek.
Z cienkiej deski odcinamy brzeg pod kątem 45 stopni.
Następnie odmierzamy w jakiej odległości będą otwory na probówki (u mnie pierwszy otwór jest w odległości 4,5 cm od brzegu, a między kolejnym otworem 4cm).
Gdy mamy zrobiony szkic, zaczynamy wiercenie. Gdy otwory są gotowe, odpiłowujemy drugi koniec, również pod kątem 45 stopni.
Na zdjęciu widać jak wygląda gotowy element. Następnie na grubszej desce rysujemy otwory, które będą znajdowały się dokładnie pod tymi wykonanymi na górnym elemencie i lekko nawiercamy otwory, ale tak żeby nie przewierci się na wylot. Deskę zostawiamy i dopiero po złączeniu boków i przymierzeniu wszystkich części, dotniemy ją.
Boki robimy z cieńszej deski, jeden koniec piłujemy pod kątem 45 stopni, a drugi zostawiamy prosty. Należy pamiętać żeby dobrze wymierzyć jaką długość powinny mieć boki żeby probówki lekko się zagłębiały.
Sklejamy górne elementy, przykładamy do dolnej deski i docinamy ją, a następnie sklejamy.
Po wyschnięciu, całość bejcujemy. Gdy bejca wyschnie możemy włożyć probówki i tworzyć kwiatowe kompozycje.
Nowe lokum oraz ograniczony budżet powodują, że trzeba ruszyć głową i jakoś zagospodarować puste kąty. Moje mieszkanie w części nazwijmy ją dziennej (połączony pokój z kuchnią) ma piękne duże okna, za to brak tam parapetów. Nieliczne kwiaty stały w związku z tym na podłodze … i cierpiały przy każdym odkurzaniu. Dodatkowo dostały też w kość w trakcie przeprowadzki oraz doznały szoku świetlnego zaraz po niej. Żeby rozwiązać powstały problem i ocalić kwiaty, postanowiłam zrobić kwietniki (forma stojaka na kwiaty). Wymyśliłam, że będą one proste w formie i będą miały toczone nóżki. Jak zobaczyłam cenę takowych nóżek to okazało się, że ciężko będzie zrobić niskobudżetowy projekt. W tym momencie trzeba było pogłówkować. Z całego tego myślenia powstało miejsce na kwiaty. A teraz instrukcja czego potrzeba i jak to zrobić.
Do zrobienia dwóch kwietników wykorzystałam deskę (drewniana półka ze sklejki, kupiona w hipermarkecie budowlanym) o wymiarach 30 x 180cm, kleju do drewna, drewnianych kołków, drewnianego walca o średnicy 14 mm i długości 2,5m (kupiony w hipermarkecie budowlanym), wiertarki, piły do drewna razem ze skrzynką uciosową, drewnianych półwałeczków (również kupione w hipermarkecie budowlanym) oraz farb. Najpierw przycinamy deskę, moja została przepiłowana na dwie części, każda o wymiarach 30 x 80 cm. Następnie przygotowujemy nóżki. Powstały one z pocięcia 2,5 m walca na 8 równych części. Pomógł mi w tym kochany mąż.
Ten sam mąż nawiercił również otwory w nóżkach i deskach.
W otwory w deskach wklejamy kołeczki.
Następnie deski i nóżki malujemy farbą. Swoje pomalowałam najpierw dwa razy białym primerem do mebli, żeby całość była trochę bardziej odporna na kontakt z wodą (po każdym malowaniu szlifowałam elementy papierem ściernym), a potem farbą do ścian (chodziło o to żeby kupić farby w saszetkach, a nie całą puszkę i żeby kolor pasował do wnętrza). W trakcie schnięcia drugiej warstwy białej farby szykujemy ramki z półwałeczków.
Półwałeczki piłujemy pod kątem 45 stopni w taki sposób by po złożeniu tworzyły ramkę wokół deski.
Zamysł widać na zdjęciu. Wszystko malujemy farbą w wybranym kolorze.
Gotowe ramki przyklejmy klejem do deski. W dobrym złapaniu kleju mogą być przydatne zaciski.
Gdy klej przy ramce zwiąże przyklejamy nóżki (do otworu wkraplamy toche kleju i nakładamy nóżkę na wystający kołeczek).
Po wyschnięciu kleju zostaje ustawić kwiaty. Kwietniki gotowe i kwiaty ocalone.
Marta
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!