Ostatnio dużo się u mnie działo i miałam masę rzeczy na głowie. A wszystko to za sprawą nowego mieszkania, które razem z mężem wykańczaliśmy, a raczej ono wykańczało nas. Mimo, że wiele spraw zaplanowaliśmy wcześniej i tak pojawiły się nieoczekiwane problemy i niespodzianki. Na pewno jeszcze przez kilka miesięcy będziemy „mieszkać na kartonach” ale jesteśmy już bliżej niż dalej jeśli chodzi o urządzanie mieszkania. A skoro już o tym mowa… W związku z tym, że mam kilka gołych ścian na pewno na blogu będą pojawiać się wpisy DIY dotyczące spraw mieszkaniowych:) Na dobry początek obrazki do pobrania i wydruku. Sam obrazek w originale jest mniej więcej wielkości kartki pocztowej. Możecie go wyciąć i włożyć do ramki lub po prostu przykleić papierową taśmą do ściany. Możecie również nie wycinać obrazka i zostawić go tak jak jest. Białe tło tworzy wtedy coś w rodzaju paspartu. Sami zdecydujcie jaka forma się Wam podoba. Ja jeszcze nie wybrałam, która opcja podoba mi się bardziej.
To, co dzieje się dzisiaj za oknem, działa na mnie depresyjnie (nie wiem jak u Was ale u mnie cały czas leje) więc chociaż na blogu będzie kolorowo. Wpis będzie krótki (ale treściwy- kolejny z cyklu „urodziny”) bo pogoda skutecznie odebrała mi i wenę i zapał do jakiejkolwiek pracy:(
Do druku czekają dwie kolorystyczne wersje urodzinowych kartek. Jeżeli solenizant mieszka daleko możecie wysłać je pocztą lub dołączyć do prezentu jak idziecie akurat na jakąś urodzinową imprezę.
Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie, jest kolejny urodzinowy post. Tym razem urodzinowe zaproszenia. Są wyjątkowe bo możecie je spersonalizować. I nikt nie powiedział, że są tylko dla dzieci:) Poniżej dwie wersje kolorystyczne.
Na potrzeby wpisu wydrukowałam w punkcie xero większy format żeby dokładnie pokazać Wam, co możecie zrobić. W originale zaproszenia są mniejsze niż A5.
Od Was zależy czy papier, na którym będzie drukować jest sztywniejszy czy normalny (ja poprosiłam o wydruk na sztywnym kartonie). A teraz propozycja co możecie zrobić z zaproszeniami.
Po pierwsze rysujecie wskazówki, żeby goście wiedzieli, na którą godzinę mają przyjść. Kolor i kształt wskazówek zależy od Waszej fantazji.
Po drugie wpisujecie w wolną rubryczkę miesiąc kiedy ma odbyć się impreza oraz zaznaczacie dzień. Możecie dopisać też adres imprezy np. na obrusie stołu. Gotowe! Oczywiście jak Wy albo Wasze dzieci macie ochotę można bardziej przyozdobić zaproszenia:)
Kwiecień to miesiąc moich urodzin. A, że w tym roku świętuję okrągłe to i oprawa musi być wyjątkowa.
W związku z tym na blogu pojawi się kilka urodzinowych postów. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować je wszystkie. Trzymajcie kciuki bo u mnie natłok pracy, a doba się nie wydłuża.
Chcę żeby pomysły były w miarę uniwersalne, zarówno dla małych i dużych solenizantów. No to zaczynamy. Wiadomo, że jak urodziny to potrzebny jest tort.
Tort może być zwykły, ale dzięki urodzinowym topperom staje się jedyny w swoim rodzaju. Wierzcie mi na słowo. Toppery przetestowałam i za każdym razem (torty jak na razie były trzy) wzbudzały zachwyt.
Do pobrania są dwa wzory kolorystyczne. Wystarczy wydrukować na sztywniejszym papierze.
Wyciąć (mniej lub bardziej dokładnie, wedle uznania) i taśmą przykleić patyczki do szaszłyków. To tyle. Można już świętować.
Przed świętami na pewno wszyscy mają masę rzeczy na głowie. Bo jak nie zakupy to gotowanie, a jak nie gotowanie to porządki. Przyznam się, że u mnie to wyjątkowo pracowity czas. Mam wiele obowiązków i chętnie korzystam ze wszystkich pomysłów ułatwiających życie. Dlatego dzisiaj pomysł na prosty, szybki i minimalistyczny wianek wielkanocny. Od razu zaznaczam, że technologia ozdabiania wianka nie jest super trwała, ale robię to z premedytacją. Przede wszystkim będę mogła taki wianek po świętach „rozbroić” i wykorzystać ponownie np. na Boże Narodzenie. Praca nad nim nie zajmuje dużo czasu i nie trzeba mieć pistoletu z gorącym klejem, wystarczy drucik. A jeżeli już o tym mowa to przejdźmy do tego co jest potrzebne do wykonania wianka: baza pod wianek (możecie zrobić sami np. z brzozowych gałązek lub kupić gotowy np. w kwiaciarni) drucik, jajka ze styropianu (do kupienia w super- czy hipermarkecie w różnych kolorach i wielkościach) gałązki czegoś zielonego żywego lub sztucznego oraz piórka. Wykorzystałam sztuczny mech oraz sztuczne gałązki, ale do takiego wianka świetnie nadadzą się gałązki bukszpanu i bazie. A teraz do dzieła. Odcinamy kilka kawałków drutu. Pojedynczy kawałek przeplatamy przez gałązkę zginamy na pół, a końce oplatamy wokół siebie. Następnie nadziewamy styropianowe jajko. Postępujemy tak ze wszystkimi jajkami. Gdy jajka są przyczepione utykamy w szczeliny w wianku zielone gałązki. Nie mocujemy ich tylko możliwie najdokładniej upychamy czy oplatamy gałązki. Na koniec dokładamy piórka (również wpychamy je w szczeliny) i mocujemy wstążkę. Jak widzicie technologia nie jest skomplikowana ani super trwała, ale za to szybka i przez kilka świątecznych dni będzie cieszyć nasze oczy. A potem możemy tworzyć coś nowego.
Marta
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!