Pomalutku, powolutku zapełniają się kąty w mieszkaniu. W moim wypadku proces urządzania wnętrz jest długi.
Pomijam fakt, że czasem jest problem z decyzyjnością bo z moją drugą połową mamy inne gusta i osiągniecie porozumienia trwa.
Lubię patrzeć jak wpada światło do pokoju, obserwuję, w którym miejscu najlepiej mi się pracuje, a w którym odpoczywa i dopiero podejmuję decyzję co dalej.
I mimo, że czasem wkurza mnie, że gdzieś wisi goła żarówka albo, że wystają kable to i tak wolę opcję slow w przypadku urządzania mieszkania.
Dzisiaj będąc w temacie domowych dekoracji pomysł na drewniane kostki. Różnego rodzaju napisy we wnętrzach są modne, często pojawiają się w w inspiracjach jakieś drewniane literki czy plakaty typograficzne. Jeżeli podoba Wam się taki motyw możecie sami stworzyć napis pasujący do Waszego wnętrza.
Do zrobienia napisu potrzebne są drewniane kostki, wydruk napisu oraz farby np akrylowe.
Najpierw wycinamy literki.
Następnie wykrój przykładamy do kostki (można przykleić sobie wykrój taśmą).
Odrysowujemy kształt literek.
Wybraną farbą wypełniamy literki. I gotowe.
Prosta dekoracja może zdobić nasze mieszkanie. Fajne będzie wykorzystanie tego pomysłu w dziecięcym pokoju. Można zrobić kostki z imieniem dziecka lub z datą jego urodzenia.
Dzień Taty już tuż tuż więc należałoby pomyśleć o jakimś upominku. Jak co roku mam ten sam problem.
Co by tu można dla mojego Taty zrobić albo kupić. Z pomocą starają się przyjść portale gdzie z nagłówków można wyczytać jakich jest 10 najlepszych prezentów.
Jakoś mój Tata nie wpisuje się w te rankingi, a wszelkiego rodzaju kreatywne pomysły, wyszukane w Internecie, są raczej są dla mniejszych dzieci.
Jak zwykle w takich sytuacjach bywa pomysł znalazł się sam, nie wiadomo skąd.
I tak prezentuje Wam kubki na Dzień Taty.
Wystarczy odpowiedni marker, kubek, pomysł na napis, rysunek lub dedykację i chwila czasu.
Kubek ozdabiamy w dowolny sposób. Czekamy aż marker zaschnie. Wstawiamy do piekarnika kubek i pieczemy w 160 stopniach (grzanie góra- dół) przez 30 min. Po wyłączeniu piekarnika pozostawiamy kubek w środku, do całkowitego wystygnięcia.
Taki kubek nie nadaje się raczej do regularnego mycia w zmywarce, ale mycie ręczne wytrzymuje. Do kubka możecie dokupić ulubioną kawę lub herbatę i prezent gotowy.
Kaktusy wciąż w modzie! Patrząc na to co oferują sklepy, z artykułami do dekoracji wnętrz stwierdzam, że kaktusy cały czas są na topie. Moja miłość do nich też jest niezmienna bo są to rośliny, które wytrzymują ze mną i trwa to dłużej niż jeden sezon. Mimo, że kaktusy nam wiele wybaczą to raz na jakiś czas trzeba je jednak podlać. Jeżeli to sprawia trudność polecam sztuczne kwiaty lub inne imitacje prawdziwych. I dziś mam dla Was pomysł wraz z instrukcją jak zrobić kaktusy w domu. Potrzebne są masa samoutwardzalna, farby, wykałaczka, wałek, doniczki, kamyczki. Masę rozwałkowujemy na grubość ok 0,5cm. Nożykiem lub wykałaczką wycinamy kształt kaktusa. Robimy wzorki na powierzchni. Zostawiamy do wyschnięcia. Jeżeli jest potrzeba, po wyschnięciu, nierówności szlifujemy drobnym papierem ściernym. Farbami np akwarelami malujemy kształty. Do doniczki wsypujemy kamyki. Wyschnięte kaktusy umieszczamy miedzy kamieniami. I gotowe. Udawane kaktusy mogą zdobić nasze wnętrza i zewnętrza:) i nie trzeba ich podlewać;)
Dzisiaj będzie trochę inaczej. Jest projekt handmade, ale nie opiszę jak możecie to zrobić tylko co wykorzystałam do jego wykonania. Elementy stolika pochodzą z odzysku, więc ciężko będzie Wam odtworzyć go co do joty.
Mam jednak nadzieję, że dzisiejszy wpis, zainspiruje Was do kreatywnej pracy. Czasem wystarczy się rozejrzeć żeby stworzyć coś wyjątkowego. A teraz historia mojego stolika. Przed przeprowadzką do nowego mieszkania, w głowie snułam wizje jak urządzić puste kąty.
Od razu było wiadomo, że zakup mebli odbędzie się na raty. Ale były pewne wytyczne co do stylu i charakteru wnętrza. Na przykład wymyśliliśmy sobie, że chcemy mieć fotele klubowe (pomysł nadal nie zrealizowany). O niektórych pomysłach mówiliśmy głośno dlatego gdy któregoś razu moja mama zapytała czy nie chciałabym nóżek stołowych, które jej kolega znalazł i oczyścił, odpowiedziałam „taaak” bez chwili namysłu.
I tak nie mając jeszcze w nowym mieszkaniu kanapy ani innych mebli w dużym pokoju w głowie zrodził się pomysł na stolik. Plan był prosty. Blat wyłożony deskami podłogowymi żeby zlewał się z podłogą i czarne nóżki. Wydawało się, że tylko trzeba zabrać się do pracy. Jednak po głębszej analizie plan z deskami nie wypalił.
Nie chcąc rezygnować całkowicie z pomysłu zaczęłam szukać alternatywnego rozwiązania. Rozpatrując różne opcje, w moje oczy rzuciły się niewykorzystane półki z szafki.
Stwierdziłam, że może przy dobrym dobraniu bejcy uda się zabarwić drewno na podobny kolor co podłoga. Teraz trzeba było tylko zweryfikować pomysł.
Półkę zeszlifowałam.
Następnie wykorzystując bejce i szmatkę, wtarłam dwie warstwy barwnika.
W międzyczasie czarną bejcą pomalowałam nóżki.
Gdy wszystko wyschło, na spodniej stronie deski odmierzyłam sobie gdzie mają być zamontowane nóżki.
Żeby się zbytnio nie napracować nóżki do blatu, przykleiłam klejem do drewna.
Po wyschnięciu wystarczyło podkleić nóżki filcem i delektować się kawką przy nowym stoliku.