Wiosna każe nam długo na siebie czekać albo jesteśmy tak rozpuszczeni styczniowym ciepłem, że brak nam teraz cierpliwości.
W oczekiwaniu na Słońce i ciepło za oknem, postanowiłam zaprosić wiosnę do domu.
Wyjątkowo udało mi się przechować cebulki szafirów i po okresie chłodu wystarczyło dać im trochę ziemi i wody żeby zaczęły rosnąć. Jeżeli macie taką możliwość to spróbujcie zostawić cebulki po przekwitnięciu. Przestajemy je podlewać, latem umieszczamy w suchym miejscu, na zimę umieszczamy w chłodzie (moje były na balkonie w doniczkach przykryte agrowłókniną) po okresie spoczynku możemy je wykorzystać w kolejnym sezonie. A po tym ogrodniczym przerywniku krótki opis jak zrobić wiosenną dekorację.
Potrzebujecie cebulki wiosennych kwiatów (można teraz kupić w wielu sklepach nie tylko ogrodniczych) ziemię, jakieś pojemniki. Nie musi być to coś wyszukanego.
Wiosenne cebulki będą się miały świetnie w słoikach czy filiżankach.
Dodatkowo do pojemniczków można doczepić wiosenne obrazki. Zajączki to grafiki znalezione na Pinterest, a pozostałe obrazki do pobrania są tu. I gotowe, wiosna w domu już jest teraz czekamy na tą na zewnątrz.
Z podróży najbardziej lubię przywozić wspomnienia, w postaci zdjęć. Na drugim miejscu jest jedzenie. A na końcu pamiątki.
Liczyłam, że będąc we Paryżu upoluje taki talerzyk na biżuterię, który znalazłam na Pinterest był do kupienia w sklepie Antropologie), ale się nie udało. Na pocieszenie zrobiłam swoją wersję.
Do zrobienia takiego talerzyka na biżuterię potrzebne będą talerzyk, masa termoutwardzalna, papier do pieczenia, nożyk, wałek, marker permanentny, lakier, klej do ceramiki ewentualnie farby i elementy potrzebne do wypieczenia konstrukcji.
Na papierze szkicujemy wzór i wycinamy go.
Masę rozwałkowujemy. Na masie kładziemy wzór i nożykiem wycinamy.
Wyrównujemy brzegi ewentualnie docinamy elementy Łączymy końce wzoru. Jeżeli całość jest niewielka albo warstwa masy jest gruba i nie potrzeba wsparcia można od razu wstawiać ją do piekarnika nagrzanego do 130 stopni. U mnie na opakowaniu napisane było żeby wypiekać 10-15 minut. Ja przeciągnęłam do 20, a nawet 25 minut bo wydawało mi się, że masa jeszcze tego potrzebuje.
W związku z tym, że moja konstrukcja była wiotka, poparłam ją papierową rolką otoczoną folią aluminiową.
Konstrukcje wyciągamy z piekarnika, czekamy aż wystygnie i zaczynamy dekorować według uznania. Masę polimerową można malować farbami i używać lakieru.
U mnie pojawiła się najpierw warstwa lakieru wymieszanego z białą farbą akrylową, a następnie w ruch poszły kredki i marker.
Gdy pracę dekoracyjne zostaną zakończone przyklejamy gotowy element do talerzyka. Gotowe. Pamiątkowy Paryż choć nie przywieziony z podróży to jednak będzie mi o niej przypominać.
Oj od dawna chodzi za mną zrobienie patery na nóżce. Na telefonie miałam screeny różnych inspiracji i tylko szukałam odpowiednich pojemników. W internecie jest dużo filmików czy zdjęć jak zrobić takie patery z rzeczy kupionych w sklepie, ale dla mnie to nie jest opcja.
Nie widzę sensu kupowania produktów, które nie zawsze są atrakcyjne cenowo po to by zrobić projekt DIY. Moim zdaniem najlepsze projekty „do it yourself” są wtedy gdy nadajemy nowe życie rzeczom, które trafiłyby do kosza lub w swojej dotychczasowej formie nie były używane.
Do zrobienia patery wykorzystałam popielniczkę ze śmietnika, opakowanie po świeczce, naczynie do pieczenia (to jedyny nowy element, nigdzie nie mogłam znaleźć kształtu, który w pełni by mi pasował), mocny klej, farba, soda oczyszczona, kamień w sprayu.
Wszystkie elementy pomalowałam farbą pomieszaną z sodą. Dla pełnego krycia potrzebne były dwie warstwy.
Następnie użyłam kamienia w sprayu (moje przemyślenia o sprayu znajdziecie w poprzednim wpisie). Gdy wszystko porządnie wyschło, skleiłam mocnym klejem. Piękna patera gotowa.
Mąż zostawił mi butelkę po napoju z %. Miałam plan, że wykorzystam ją jako wazon na pojedyncze kwiaty. Niestety na butelce został napis. Początkowo myślałam, że to etykietka i wystarczy trochę pomoczyć butelkę w ciepłej wodzie i problem sam się rozwiąże. Jednak napis okazał się grawerunkiem czy też tłoczeniem więc nie dało się go usunąć. A jak się nie da usunąć to może, można go przykryć?
Stwierdziłam, że będzie to dobra okazja na przetestowanie efektu kamienia w sprayu.
Do przemiany butelki potrzebne będą spray, farba akrylowa, soda oczyszczona, pędzelek i pojemnik na farbę. Sodę mieszamy z farbą.
Nakładamy miksturę pędzelkiem na butelkę. Czekamy aż masa wyschnie i nakładamy kolejną warstwę.
Gdy butelka jest sucha przystępujemy do nakładania efektu kamienia. I tu kilka uwag.
Sprawdźcie najpierw jaki efekt daje spray na jakimś próbnym fragmencie. To co było na obrazku jednak lekko się różniło od tego co jest w rzeczywistości. Nie wiem ile warstw tego preparatu trzeba by było nałożyć żeby mieć pełne krycie. Dzięki temu, że najpierw poszła warstwa z farby i sody, efekt końcowy jest super. Przeczytajcie dokładnie instrukcję. Rzeczywiście potrzeba sporo czasu żeby wszystko dobrze wyschło. Mimo, że trochę inaczej wyobrażałam sobie wykorzystanie tego typu produktu to chętnie przetestuję jego inne wersje.
Może chcielibyście obdarować świeżo upieczonych rodziców nieszablonowym prezentem albo szukacie dekoracji do pokoju dziecięcego? Jeżeli odpowiedź, na którąś część pytania jest twierdząca to dzisiejszy wpis jest właśnie dla Was.
Chciałabym Wam pokazać jak niedużym nakładem pracy i środków zrobić coś wyjątkowego.
Będziecie potrzebować ramki na zdjęcia z szeroką ramą, figurki misia, styropianowych jajeczek, farb, drucików, kawałka kolorowej tektury, mocnego kleju. Najpierw przygotowujemy ramkę. Z gotowej ramki na zdjęcia, zostawiamy ramę i plecy.
Z kolorowego kartonu wycinamy tło.
Jajeczka lekko ugniatamy żeby nadać im kształt baloników, a następnie malujemy. Czekamy aż farby wyschną.
Następnie zaczynamy przyklejać gotowe baloniki.
Pierwsze to brzegów ramki, a potem już same do siebie.
Figurkę misia przyklejamy do ramki.
Z kolorowych drucików odcinamy kawałki takiej długości żeby starczyło od balonika do ręki misia. Druciki skręcamy razem i przyklejamy do ręki misia. Drugą stronę drucików wbijamy w poszczególne baloniki.
Z kawałka tektury wycinamy małe trójkąty, które malujemy farbami w kolorze baloników.
Gdy elementy wyschną przyklejamy je do baloników maskując lekko drucik.
Na koniec można do baloników przykleić literki z imieniem dziecka lub zostawić tak jak jest. Prezent od serca gotowy.
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!