miliGoście - serdecznie na co dzień

15.09

Biżuteria ze sznurka

DSC_0218

Ostatni weekend zapewnił nam przepiękną pogodę i żal było siedzieć w domu. Mam nadzieję, że taka aura utrzyma się dłużej i będziemy mogli podziwiać złotą polską jesień. Korzystając z pięknych okoliczności przyrody powstały zdjęcia gdzie możecie zobaczyć jak prezentuje się biżuteria ze sznurka i muliny.
DSC_0132DSC_0130
Takie elementy kojarzą mi się z etniczną biżuterią.
DSC_0005
Do zrobienia kolczyków naszyjników czy zawieszek na okulary potrzebne są sznurek, kolorowa mulina, klej, oraz elementy do robienia biżuterii.
DSC_0006
Jeżeli mamy cienki sznurek wystarczy kilka kawałków zebrać razem.
DSC_0008
Na końcu zawiązujemy mulinę.
DSC_0010
Muliną owijamy sznurek.
DSC_0016DSC_0018
Gdy chcemy zmienić kolor, zawiązujemy supełek poprzedniego koloru i kolejny supełek nowego tak jak widać na zdjęciu.
DSC_0020
Czynność kontynuujemy do momentu gdy cały sznurek będzie owinięty.
IMG_20210911_100511IMG_20210911_103046
W zależności co potem chcemy zrobić dodajemy elementy do robienia biżuterii.
IMG_20210911_101551IMG_20210911_101829
Wykorzystując gorący klej wklejamy sznurek do końcówek, a potem za pomocą np kółeczek sprężynowych łączymy je z kolczykami czy z kółeczkami przymocowanymi do okularów. Co do pomysłu jak zamontować uchwyt do okularów to szykując wpis znalazłam takie gumeczki, które ułatwią cały proces. Tu je znajdziecie.
IMG_20210911_102335IMG_20210911_103556
Pomysłów jak wykorzystać takie kolorowe sznurki jest bez liku, kolorów muliny są tysiąc więc nie pozostaje nic innego jak zabrać się do pracy i tworzyć.

8.09

Zielona Słowenia

4

Dzisiaj wpis nieco inny od dotychczasowych. I nie, nie będzie to od teraz blog podróżniczy. I tak, wiem, że wakacje się już skończyły i pisanie gdzie warto pojechać może być trochę spóźnione. Jednak Słowenia jest krajem tak pięknym i różnorodnym, że nie tylko latem można znaleźć tam coś dla siebie. Postanowiłam opisać jak wyglądał nasz plan wyjazdu bo być może będzie to dla kogoś pomocne. Na różnych blogach i portalach autorzy wskazują co ich zdaniem warto zobaczyć i ja również przedstawię moją subiektywną opinię. No to zaczynamy. Plan podróży obejmował 6 dni zwiedzania oraz 2 dni podróży. Dla uzupełnienia wiadomości dodam, że wyjazd zaplanowany był dla 2 osób dorosłych i odbywał się w sierpniu czyli w szczycie sezonu. W drogę wyruszyliśmy samochodem z Warszawy i jechaliśmy przez Czechy i Austrię. Nie będę pokazywać dokładnej trasy bo w zależności skąd jedziecie ta droga może być różna. Wybierając płatne autostrady pamiętajcie o zakupie winiet. Winietę czeską kupiliśmy przez internet natomiast austriacką i słoweńską kupowaliśmy na granicy. Cenę winiet można sprawdzić w internecie bo będą się one różnić w zależności od roku i pojazdu, którym będziecie podróżować. Wybierając nocleg szukaliśmy czegoś co będzie w centrum kraju i łatwo będzie wjechać na drogi. Zdecydowaliśmy się na miejscowość Žerjavka. Nocleg był ze śniadaniem i znaleźliśmy go na booking.com

DZIEŃ 1

Velika Planina
IMG_20210816_111929
Velika planina to malowniczy, górski płaskowyż z rozległymi pastwiskami oraz tradycyjnymi chatami pasterskimi. Jest to cel wielu wycieczek i nic dziwnego bo można tu pospacerować, poznać historię i tradycje słoweńskiego pasterstwa oraz skosztować serów produkowanych z mleka wypasających się tu zwierząt. Przede wszystkim jest to wspaniałe miejsce dla miłośników aktywnego wypoczynku – na płaskowyżu wytyczone są bowiem trasy piesze i rowerowe, zimą Velika Planina zamienia się w ośrodek narciarski.
IMG_20210816_112857
Najbardziej charakterystyczne są tu chaty pasterskie pokryte owalnymi gontowymi dachami oraz krowy, które zupełnie nie przejmują się turystami i chętnie pozują do zdjęć:) W zależności ile czasu chcemy poświęcić na tą atrakcję możemy podjąć się pieszej wędrówki lub podjechać samochodem. Wjazd kosztuje 7 euro i można zaparkować ok 1 km przed płaskowyżem.

Lublana
IMG_20210816_141453IMG_20210816_135002
Kolejnym punktem była stolica Słowenii czyli Lublana. Jest to małe, bardzo malownicze miasto. Dla nas w zupełności wystarczyło jedno popołudnie by przejść się jego uliczkami. Warto odwiedzić zamek znajdujący się na wzgórzu. Można wspinać się schodami lub przejechać się kolejką. Koszt 4 euro za osobę w obie strony. Z zamku rozpościera się widok na panoramę miasta. Za dodatkową opłatą można zwiedzać obiekt z audio przewodnikiem.

Jezioro Planšarsko
IMG_20210816_192406
Na koniec dnia wybraliśmy się jeszcze nad jezioro. Piękne miejsce, które w ciągu dnia jest zapewne oblegane przez turystów natomiast późnym popołudniem nie było tam już prawie nikogo i można było rozkoszować się pięknymi widokami.

DZIEŃ2

Jaskinia Postojna
2
Zanim o samej jaskini to kilka informacji na początek. W Słowenii jest wiele jaskini, które mogą odwiedzać turyści. Jedne są bardziej dostępne inne można zwiedzać tylko z wykwalifikowanym przewodnikiem. W trakcie wyjazdu zdecydowaliśmy się na zwiedzenie dwóch z nich Jaskini Szkocjańskich oraz Jaskini Postojnej. Moja subiektywna rada jest taka by jako pierwsze zwiedzać Jaskinie Szkocjańskie. Kilka słów napisze o nich później. Mimo, że oba miejsca nam się bardzo podobały lepszy odbiór, naszym zdaniem będzie gdy zachowamy taką kolejność. Jeżeli chodzi już o Jaskinie Postojna to jest to miejsca warte odwiedzenia. Niesamowite zjawiska krasowe robią wrażenie i nie wiadomo na czym skupić wzrok. Trasa turystyczna zajmuje ok 1,5 godziny i częściowo pokonujemy ją kolejką elektryczną (moim zdaniem jest to dodatkowy bonus do wycieczki). Trasa nie jest trudna i spokojnie do pokonania przez dzieci (widziałam rodziców z wózkami) czy osoby starsze. W języku polskim dostępny jest przewodniki audio. W jaskini panuje stała temperatura 10 °C, warto przygotować się na taką okoliczność. Jedną z atrakcji jaskini jest występowanie bezokiego płaza – odmieńca jaskiniowego zwanego przez Słoweńców ludzką rybką. Żyje tylko w podziemnych wodach dynarskiego krasu. Płaza można zobaczyć w specjalnym podziemnym baseniku oraz w wiwarium. Bilety do kupienia są stacjonarnie oraz online. Ta druga opcja jest i wygodniejsza i pewniejsza. Tu znajdziecie potrzebne informacje i kupicie bilety. Parking jest dodatkowo płatny- 5 euro. My zdecydowaliśmy się na zakup biletu obejmujący również zwiedzanie zamku.

Zamek Predjama
1
9 km od wejścia do jaskini znajduje się Predjamski Grad, czteropiętrowy zamek zamykający wejście do kolejnej jaskini, pod 120-metrową pionową skałą. Usytuowanie zamku i sam zamek robią wrażenie natomiast ekspozycja naszym zdaniem nie jest warta oglądania.
Na ten sam dzień, mieliśmy zaplanowane zwiedzanie jeszcze Jaskiń Szkocjańskich, ale niestety nie było już dostępnych biletów online i zdecydowaliśmy, że przesuniemy wizytę, a w zamian pojedziemy do wąwozu Tolmin.

Wąwóz Tolmin
3
Jadąc do wąwozu mijaliśmy małe miejscowości leżące nad rzeką oraz zatrzymaliśmy się przy tarasie widokowym żeby podziwiać kamienny most Solkan (największy na świecie most kamienny).
18
Kolor wody jest niesamowity i patrzenie na rzekę jest czystą przyjemnością.

IMG_20210817_164542
Wejście do wąwozu kosztuje 8 euro od osoby. Przed samym wejściem jest mały płatny parking natomiast w pewnym oddaleniu znajduje się parking bezpłatny i można spacerem przejść z niego pod wejście do wąwozu.
IMG_20210817_165850IMG_20210817_172533
Razem z biletem dostajemy mapkę i krótką informację o punktach znajdujących się w wąwozie. Polecam zabrać dobre buty bo w kilku miejscach trasa jest bardziej wymagająca.

DZIEŃ 3

To był bardzo wymagający dzień i nie wiem czy powinnam zachęcać Was do powielania planu. Mądrzejsza o tę wiedzę rozbiłabym atrakcje na dwa dni.

Wodpospad Martuljek
IMG_20210818_111339
Gdy znajdzie się miejsce do zaparkowania co nie koniecznie jest takie oczywiste w sezonie, wejście i zejście żeby zobaczyć pierwszy z wodospadów (wodospad dolny) zajmuję ok godziny. Podejście nie jest bardzo wymagające i nawet bez wcześniejszej zaprawy spokojnie można dostać się do wodospadu. Górny wodospad jak sama nazwa wskazuje jest powyżej i dojście do niego jest zarówno dłuższe (ok 2 godzin w jedną stronę) jak i trudniejsze. Dolny wodospad opada z 50 metrowej ściany w uformowany w wapieniu wąwóz o nazwie Martuljek. My nie zdecydowaliśmy się na kontynuację drogi do wodospadu górnego:)

Rezerwat Zelenci
IMG_20210818_121345IMG_20210818_122101
Zarówno podziwianie jak i parking są bezpłatne. Warto poświęcić ok 30 minut żeby napawać się widokiem turkusowej wody i wulkanów.

Orrido dello slizza oraz jezioro Fusine
IMG_20210818_132235
Będąc tak blisko granicy z Włochami, pojechaliśmy zdobyć kolejny wąwóz. Wejście tym razem było darmowe. Warto się trzymać wytycznych co do miejsca rozpoczęcia i zakończenia zwiedzania. Zdecydowanie schodzenie po znajdujących się tam stopniach, było lepszą opcja niż pokonywanie ich w drugą stronę.
5
W drodze powrotnej do Słowenii zajechaliśmy jeszcze nad jezioro Fusine (są tam dwa jeziora obok siebie, my dotarliśmy nad to pierwsze). Wjazd jest płatny, ale można zaparkować trochę niżej i wtedy parkowanie jest darmowe. Spędziliśmy tam tylko chwilę, a spokojnie można było urządzić sobie dłuższy spacer.

Przełęcz Vršič i źródło rzeki Soča
IMG_20210818_152008
Kulminacją tego dnia było wjechanie na przełęcz. Jest to nie lada wyzwanie bo cała trasa (wjazd i zjazd drugą stroną) obejmuje 50 zakrętów o 180 stopni (zakręty są ponumerowane). Nie jest to trasa dla ludzi o słabych nerwach lub niedoświadczonych kierowców. Po drodze można spotkać wielu kolaży, którzy chcą sprawdzić swoją formę.
IMG_20210818_162240
Przejeżdżając na drugą stronę (jadąc od strony jeziora Jasna) można dostać się do źródeł rzeki Soča. Trasa częściowo obejmuje korzystanie z łańcuchów więc raczej nie wybrałabym jej jeżeli macie małe dzieci.
IMG_20210818_175016
Po dotarciu do źródła wróciliśmy nad jezioro Jasna pokonując po raz kolejny 50 zakrętów.

DZIEŃ 4

Wąwóz Vintgar
7
Dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania wąwozu. Przed wejściem są parkingi płatne ok 5 euro. Wejście dla osoby dorosłej to koszt 10 euro.
6
Bardzo ładne miejsce choć gdybym miała wybierać albo była bardzo ograniczona czasem to zdecydowałabym się na wąwóz Tolmin. Vintgar również zachwyca, ale nie ma już takiej swobody zwiedzania. Trasa prowadzi w jedną stronę, a potem żeby wrócić na parking są dwie ścieżki lub możliwość wykupienia busa. My wybraliśmy tą, która czasowo jest krótsza. Początkowo to droga przez miasteczko, a potem przez las (niestety nie widać już tej zachwycającej, barwą wody).

Jezioro Bled
9
Najbardziej rozpoznawany kadr ze Słowenii czyli jezioro z wyspą na środku. W sezonie to miejsce wypoczynku dla wielu turystów. Można rozłożyć kocyk i popływać w niebieskiej wodzie.
8
Od strony centrum kursują łódki i za opłatą dopłyniemy na wyspę gdzie znajduje się kościół. Jezioro można podziwiać z jego brzegu, ale dla lepszego widoku można wspiąć się wyżej.
10
Jedną z opcji jest podziwianie panoramy z zamku lub wejście na punkt widokowy Ojstrica. Jedno z wejść na punkt jest od strony drewnianej kładki. Dobrym wyborem jest założenie odpowiednich butów, są fragmenty gdzie podejście jest strome i kamieniste. Gdy będziecie na dole warto jeszcze przespacerować się drewnianą kładką wzdłuż jeziora. Po drugiej stronie tam gdzie jest zamek, znajduje się taka bardziej turystyczna część z restauracjami i sklepami z pamiątkami.

Jezioro Bohinjsko
11
Niedaleko od jeziora Bled jest kolejne jezioro. Jego woda może nie jest taka spektakularnie niebieska, ale jest równie piękne i jak dla mnie trochę bardziej klimatyczne. Miejsce to oferuje wiele możliwości aktywnego spędzenia czasu.

Muzeum pszczelarstwa (Radovljica)
12
To taka mała odskocznia od podziwiania piękna przyrody. Słowenia słynie z produkcji miodu oraz sprzedaży pszczelich rodzin. Wejście kosztuje 8 euro od osoby, a ekspozycja jest zarówno po słoweńsku jak i po angielsku.

DZIEŃ 5

Mangart
13
Mój mąż bardzo chciał wjechać i podziwiać górskie widoki. Okazało się, że względu na osypujące się kamienie wjazd na parkin był zamknięty. Trzeba było parkować niżej, a ze względu na duże zainteresowanie i tam trudno było znaleźć miejsce. W związku z tym, że byliśmy ograniczeni czasem nie mogliśmy sobie pozwolić na zostawienie samochodu i wejście wyżej.
16
To co zobaczyliśmy i tak było piękne, może następnym razem się uda. Wjazd jest płaty 10 Euro od samochodu.

Wodospad Kozjak i Most Napoleona
14
Kolejnym punktem było odwiedzenie wodospadu. Ze względu na duże natężenie ruchu trzeba była zaparkować trochę dalej.
15
Idąc do wodospadu przechodzi się obok mostu. Widok jest przepiękny, ale trudno zrobić zdjęcie, na którym nie byłoby turystów. Wejście do miejsca gdzie jest wodospad kosztuje 5 euro od osoby. Miły spacer i po raz kolejny niesamowity kolor wody.
17
Śledząc reklamy widziałam, że można skorzystać z wielu atrakcji, które zapewniają górskie rzeki.

Jaskinie Szkocjańskie
21
Ostatnim punktem tego dnia były jaskinie. Bilety kupowaliśmy online, ale jest też możliwość zakupu biletów na miejscu. Tu znajdziecie dodatkowe informacje i kupicie bilet. Parking był darmowy. W jaskiniach nie można robić zdjęć. Mimo że jaskinie te różnią się od Jaskini Postojna to polecam wybrać się na ich zwiedzanie. Przejście ich jest nieco bardziej wymagające (jest sporo stopni). Kończąc zwiedzanie można wybrać dwie drogi powrotne, krótszą ok 20 minutowa i dłuższą ok 40 minutową. I mimo, że przy wyborze dłuższej trasy, trzeba pokonywać kolejne stopnie, to warto bo widoki są zachwycające.

DZIEŃ 6

Piran
20
To był ostatni punkt zwiedzania Słowenii. Nie wróciliśmy jednak od razu do kraju tylko spędziliśmy jeszcze kilka dni w Chorwacji. Natomiast jeżeli nie dysponujecie czasem po zwiedzaniu Piranu można zaplanować trasę powrotną do Polski.Samochód warto zostawić na parkingu płatnym, o tu (wierzcie mi warto bo znalezienie miejsca do zaparkowania nie jest łatwe) Warto wejść na taras widokowy (mury miejskie), koszt to 2 euro od osoby. Piran to bardzo ładne nadmorskie miasteczko.
19
Ze względu na swoje rozmiary jest bardzo kameralne. Warto przejść się jego uliczkami lub przysiąc w kawiarence. Jeżeli nie zdecydujecie się na podziwianie miasta z murów miejskich możecie wspiąć się na dzwonnice kościoła Św. Jerzego.

I na tym skończyła się nasza wycieczka do tego pięknego, zielonego kraju. Zapewne we wpisie nie udało mi się zamieścić wszystkich informacji. Mam jednak nadzieje ze pokazałam, co fajnego można w Słowenii zobaczyć i choć trochę zachęciłam Was do podróży.
P.S W Słowenii do wielu miejsc można wejść z psami. Wystarczy, że pupil jest na smyczy.

1.09

Na osłodę, w pierwszy dzień szkoły

DSC_0063

Nie chce być inaczej i witamy dzisiaj wrzesień. Mam nadzieję, że rok szkolny zacznie się bez przygód i wszyscy uczniowie w miarę normalnie wrócą do nauki. Wiem, że to nie łatwy czas i na osłodę przygotowałam ciasteczka.
DSC_0058
Motyw nawiązuje do rozpoczęcia szkoły więc idealnie wpisuje się w obecny czas. Ciasteczka są z kruchego ciasta i możecie wykorzystać ulubiony przepis.
DSC_0034
Dekoracja zrobiona jest z królewskiego lukru, na który przepis macie tu.
Dodatkowo lukier wymieszałam z różnokolorowymi barwnikami spożywczymi.
DSC_0022
Ciasto rozwałkowujemy na grubość ok 0,5cm wycinamy kształt kredek.
DSC_0024
Ja wykorzystałam do tego długą metalową linijkę. Dzięki temu szybko uzyskałam wiele odcinków o podobnej szerokości. Za pomocą nożyka odcinamy końce z jednej strony tworząc kształt zaostrzonej kredki. Po upieczeniu i wystygnięciu ciastek dekorujemy je kolorowym lukrem. I gotowe. Słodkie kredeczki na rozpoczęcie roku szkolnego.

11.08

Elastyczny pierscionek z kamyków

DSC_0025

Pamiętam, że w podstawówce robiłam pierścionki z koralików, które w tamtym momencie były modne i wszystkie dziewczynki chciały takie mieć.
IMG_20210808_112104
Moda powraca tyle tylko, że w lekko innym wydaniu bo zamiast koralików wykorzystywane są kamienie. Na wielu stronach gdzie pokazuje się jak można robić biżuterię, elastyczne pierścionki prezentowane są jako coś co robi się super łatwo.
IMG_20210808_111701
A ja przyznam szczerze, że natrudziłam się jak znaleźć najlepszy sposób wiązania i ukrycia supełka. Jak na razie to co zaraz Wam pokażę to najlepsza metoda jaką znalazłam, ale zaznaczam, że nie jest niezawodna.
DSC_0002
Do zrobienia pierścionka potrzebne będą elastyczna gumka jubilerska, kamyczki i nożyczki.
DSC_0020DSC_0024
I nie ma tu początkowo dużej filozofii trzeba nawlec kamyczki na gumkę i związać. I jak dla mnie tu pojawia się problem bo związanie elastycznej gumeczki tak żeby się to wszystko trzymało to nie lada wyzwanie. Poniżej przedstawiam instrukcję wiązania na przykładzie kolorowych sznurków. Gumka jest bezbarwna i nic by nie było widać.
DSC_0008
Bierzemy dwa końce i krzyżujemy je.
DSC_0009DSC_0011
Następnie łapiemy za kawałek sznurka i otaczamy nim paznokieć przytrzymujący skrzyżowane końce oraz same końce.
DSC_0012
Jeszcze raz tym samym kawałkiem robimy pętelkę.
DSC_0014
Koniec który znajduje się po lewej stronie przeplatamy pomiędzy uzyskanymi pętelkami jak widać to na zdjęciu, a następnie ciągniemy za końce robiąc supełek.
DSC_0016
Trzeba docisnąć i kilka razy sprawdzić czy elastyczna gumka się nie przesuwa. Jeżeli widzimy że się rozwiązuje dobrze jest powtórzyć proces jeszcze raz. Zaznaczam że nie jest to idealna metodą bo nie wiedzieć czemu raz na jakiś czas ten supełek się rozwiązuje. Jednak jest najlepsza ze wszystkich, które przetestowałam. Jeżeli znacie coś lepszego chętnie się douczę. Na koniec jeszcze jedna porada. Dobrze jest tak dobierać kamyczki żeby miały szerokie otwory lub zdecydować się na kilka większych. Dzięki temu będzie można ukryć wiązanie.

4.08

Ekspresowe poduszki boho

DSC_0038

Jak szybko zrobić oryginalną poduszkę w stylu boho? Zaraz Wam pokażę.
Kopia Kopia Projekt bez tytułu
To nic trudnego.
DSC_0018
Potrzebne będą bawełniana poszewka na poduszkę, farby akrylowe, flamaster do malowania na tkaninach lub inny permanentny. Dodatkowo przyda się pędzelek i naczynko do mieszania farb.
DSC_0019
Zaczynamy od wyboru kolorystyki i ewentualnego zmieszania farb. U mnie pojawiła się zgaszona pomarańcz i brzoskwiniowy róż.
DSC_0022
Na poszewkę nakładamy farbę pędzelkiem. Staramy się nie używać wody.
DSC_0025
Chcemy mieć warstwę farby, która przykryje materiał. Można ją pędzelkiem jakby wcierać (jeżeli poszewka jest cienka, pamiętajmy żeby podłożyć coś żeby farba nie przebiła się na drugą stronę).
DSC_0026DSC_0027
Gdy mazy z farby wyschną markerem malujemy dodatkowe wzory. Specjalnie nie piszę o kształtach. Możecie stworzyć coś zupełnie Waszego, w takich kolorach jakie lubicie.
DSC_0036
Całość pracy to tak na prawdę czas, który jest potrzebny żeby farba wyschła