Przyszedł czas na zmianę. Mimo, że wiosna w tym roku rozkręca się powoli to znudziły mi się dekorację pod moimi klosikami.
Nadal tematycznie są aktualne, ale potrzebuję jakiegoś powiewu świeżości.
Dekoracja z motylkami miała poczekać bliżej lata, ale nie wytrzymałam i jest teraz.
Do zrobienia dekoracji wykorzystałam plastikowe klosze z podstawką, odratowaną stronę z jakiegoś przyrodniczego albumu, druciki taśmę dwustronną i nożyczki.
Z ilustracji wybrałam do wycięcia motyle i pszczoły.
Od spodu za pomocą taśmy dwustronnej i kawałka kartki przymocowałam drucik.
Następnie druciki wbiłam w korkową podstawę od klosza. I gotowe.
Dotarły do mnie nowe roślinki. Nie wiem jeszcze czy mogę je polecić jako bezproblemowe bo to się dopiero okaże. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze to tylko kwestia dbania o rośliny.
Czasem warunki jakie mamy w domu lub specyficzny mikroklimat wpływają na to czy rośliny rosną pięknie czy też nie.
Zobaczymy jak będzie z nowymi nabytkami. Część roślin będzie ozdabiać kuchenną półkę, której jeszcze nie ma, a część zawieszę na karniszach w pokoju.
Pierwotnie chciałam kupić wiszące doniczki ale nie znalazłam jeszcze nic co by mnie zachwyciło. Bardzo podobają mi się takie makramowe kwietniki i chętnie nauczyłabym się takie wyplątać, ale chwilowo nie mam na to czasu i energii. Zrobiłam za to coś co trochę przypomina makramowe wiszące doniczki, ale jest prostsze.
Potrzebne są osłonka na doniczkę, sznurek bawełniany, nożyczki i linijka.
Odmierzamy 8 części sznurka po ok 110cm (im większa doniczka tym dłuższy sznurek będzie potrzebny).
Wszystkie części związujemy w węzeł. Osłonkę odwracamy do góry nogami.
Sznurki rozkładamy tak by supełek był na środku doniczki, a po czterech stronach znajdowały się 2 sznurki.
Każdą parę związujemy w supełek tak żeby odległości od węzła głównego były w miarę takie same.
Następnie łączymy jeden sznurek z pary z drugim pojedynczym sznurkiem drugiej pary. Czynność powtarzamy na kolejnych sznurkach, pilnując by węzełki były na podobnej wysokości.
Gdy skończymy rząd, powtarzamy wiązanie w kolejnym. Lepiej obrazują to zdjęcia niż instrukcja pisana.
Wiązanie kończymy na takiej wysokości by osłonka nie wypadła ze sznurkowej sieci. Luźne sznurki na górze służą do zawiązania doniczki na karniszu. I gotowe. Nie jest to arcydzieło makramowych supełków, ale na tą chwilę cieszy oko. Mam nadzieję, że roślinom spodoba się nowe miejsce
Moja domowa dżungla, przechodzi wiosenną metamorfozę. Dokonałam przeglądu roślin, pożegnałam się z tymi co im się u mnie nie podoba, przesadziłam te, które się ze mną polubiły. Postanowiłam również spróbować czegoś nowego i właśnie czekam na przesyłkę nowych roślinek.
Zanim będzie dostawa, zadbałam o doniczki i osłonki. I tak białe osłonki z Ikea zostały trochę podrasowane. Wykorzystując marker do ceramiki można stworzyć wyjątkowe dekoracje pasujące do naszego wnętrza.
Ja od jakiegoś czasu mam fioła na punkcie obrazków malowanych jedną kreską dlatego wybór co będzie na osłonce nie był problemem.
Jeżeli również chcecie stworzyć taką dekorację potrzebujecie, osłonki na doniczkę (lub samej doniczki), ołówka i markera do ceramiki, jeżeli wasza osłonka jest ceramiczna.
Na osłonce szkicujemy ołówkiem wzór.
Następnie poprawiamy go markerem. W związku z tym, że takie osłonki nie są często myte nie ma chyba potrzeby żeby utrwalać wzór w piekarniku. Jeżeli jednak chcecie żeby było to na stałe polecam ceramiczną osłonkę wstawić do piekarnika nagrzanego do 100 stopni na 30 minut. Dekorować można również osłonki czy doniczki plastikowe, wtedy wystarczy permanentnym markerem narysować wzór.
Taki dzisiaj wpis, inny niż zawsze. Nie będzie nowego projektu tylko słów kilka o nowym hobby. Już Wam pisałam, że za namową kupiłam farby akwarelowe.
Ćwiczę sobie różne rzeczy i nawet jak mi nie wychodzi, nie zrażam się tylko wyciągam nową kartkę i zaczynam od początku. Przy okazji różnych niepowodzeń odkrywam, rozwiązania pozwalające mi osiągnąć to co moją wyobraźnia sobie kreuje, a ręką jeszcze nie potrafi.
Bardzo chciałam malować ptaki, ale nie mam takich umiejętności żeby popatrzeć na zdjęcie i naszkicować coś co ptaka by przypominało. Wpadłam na pomysł, że znajdę kolorowanki dla dzieci i na kartce do akwareli wydrukuje sobie i zostanie mi tylko ta najprzyjemniejsza część czyli malowanie.
Moja drukarka nie chciała zrobić tego co wymyśliłam bo kartki okazały się za grube. Wydrukowałam więc obrazki na zwykłej kartce, podłożyłam ją pod papier do akwareli i trzymając kartki pod słońce (przytrzymała je przy szybie) odrysowałam kontury. Dzięki temu było mi łatwiej malować.
Wiem, że to takie małe oszustwo, ale dzięki takim obejściom ćwiczę malowanie i nie denerwuję się, że mi nie wychodzi. Kiedyś będę mistrzem, ale jak na razie chce mieć radochę. Zachęcam do próbowania różnych rzeczy i znajdowania ułatwień zwłaszcza jak dopiero zaczynamy.
Piękne, nieoczywiste i super proste winietki na wielkanocny stół.
Zaraz Wam pokażę jak takie zrobić.
Potrzebne będą skorupki po jajkach, trochę ziemi, nasiona, fragmenty wytłaczanki oraz kawałek sztywniejszej kartki. Do zrobienia winietek, wykorzystałam nasiona rzodkiewki.
W warunkach domowych po dwóch dniach miałam kiełki, po czterech małe roślinki, a to co widzicie na zdjęciach to okazy pięciodniowe. Wydaje mi się, że spokojnie możecie nasiona rzodkiewki zamienić na nasiona rzeżuchy. Sprawdzą się też zapewne nasiona innych roślin, ale być może kiełkowanie zajmie więcej czasu. To teraz instrukcja.
Skorupki napełniamy ziemią, lekko ją uklepując palcem.
Na wierzchu układamy kilka nasion. Przykrywamy małą warstwą ziemi. Zraszamy.
Z wytłaczanki odrywamy jedno zagłębienie na jajko.
Na karteczce piszemy imię gościa.
Gdy wyrosną nam roślinki pomiędzy listki wkładamy karteczkę z imieniem, a następnie skorupkę umieszczamy we fragmencie wytłaczanki. Gotową winietkę stawiamy na talerzyku i gotowe.
Miły Gościu na naszym blogu używamy ciasteczek. Goszcząc u nas zgadzasz się na to!