miliGoście - serdecznie na co dzień

18.09

Biało-czarna impreza

sklejka_lampiony04

Coraz częściej przed ślubem organizowane są wieczory panieńskie i kawalerskie. Podobno huczne pożegnanie panieńskiego czy kawalerskiego stanu nie jest tylko skopiowanym z zachodu pomysłem i pretekstem do szalonej zabawy, ale jest to element polskiej tradycji. Przyznam, że jakoś nie przemawia do mnie idea imprezy ze sprośnymi zabawami i to nie wynika z tego, że nie lubię się bawić. Wręcz przeciwnie! Razem z moim ówczesnym narzeczonym, a teraz już mężem:) wymyśliliśmy, że połączymy zabawy, trochę na przekór obowiązującym zwyczajom i spędzimy ten wieczór razem. Oczywiście nie mogło zabraknąć naszych znajomych.

sklejka_lampiony05
Impreza była biało-czarna, żeby trochę wczuć się w klimat zbliżającego się ślubu. Poprosiliśmy gości, aby założyli stroje w tych kolorach. Także dekoracja wpisywała się w tematykę. Były nasze ukochane papierowe pompony, serwetki, talerzyki i kubeczki oraz jak przystało na imprezę na świeżym powietrzu, lampiony.

sklejka_lampiony03

Zanim zrobiło się ciemno lampiony stanowiły biało-czarny element wystroju, a gdy przyszedł wieczór, oświetlały werandę, dając różne wzory w zależności co znajdowało się na słoiczku.

sklejka_lampiony02

Takie lampiony to prosty sposób na dekorację plenerowych imprez. Warto z niego skorzystać, póki pogoda tak nas rozpieszcza.

sklejka_lampiony

Do zrobienia lampionów potrzebujemy słoików w różnych rozmiarach i kształtach, taśmy papierowej i farb w sprayu. Na słoiki naklejamy taśmę w różnych kombinacjach. Ja zrobiłam paseczki pionowe i poziome oraz serduszka, ale możecie popróbować innych rozwiązań. Taśmę trzeba dobrze docisnąć, żeby farba nie dostała się pod spód. Jednak jeśli nawet tak się stanie, nie trzeba się martwić bo zwykłym zmywaczem do paznokci można usunąć farbę, która wyszła poza kontury wzoru. Słoiki spryskujemy farbą i czekamy aż wyschnie. Potem odklejamy taśmę i na koniec gwint słoika zakrywamy ozdobną tasiemką wiążąc kokardkę.

P. S. Nikt nie narzekał więc zabawa chyba się udała. Nawet pogoda, która w tamtym czasie była w kratkę dopisała i w dniu imprezy świeciło piękne słońce.

Marta

15.09

Moja misiowa drużyna

cake_pops_mis_03

Niedawno piekłam ciasta dla koleżanki. Zapytała mnie czy nie zrobiłabym także cake popsów. Niby prosta sprawa ale jeszcze nie robiłam, trochę czytałam ale nie za dużo . . . no nie, chyba nie. Ale ze słodkościami mam tak, że próbuję zrobić wszystko a jak mi nie wychodzi to robię jeszcze raz i jeszcze raz, do skutku. Ponieważ nadarzyła się okazja – piekłam ciasta na przyjęcie ślubne przyjaciół, postanowiłam zrobić je po raz pierwszy. Okazało się nawet, że w domu znalazła się silikonowa foremka do ich wypiekania. Niesamowite, że byłam pewna, że służy do robienia lodów na patyku. Co za pomysł! Jakim cudem!

cake_pops_mis_07

Przejrzałam anglojęzyczne strony, obejrzałam kilka filmików na youtube i zabrałam się do roboty. Wybrałam cake popsy z jasnego ciasta biszkoptowego w białej polewie. Wykonałam próbny wypiek, Julek skonsumował – działa. Specjalnie zakupiłam polewę tzw. candy melt firmy Wilton. Chociaż bardzo się starałam, owa polewa nie osiągnęła takiej płynności, bym mogła swobodnie zanurzać w niej lizaczki. Jak wyszły mi ślubne cake popsy, pokażę Wam troszkę później. W każdym razie wyglądały fajnie, chociaż jak dla mnie były tak słodkie, że tylko prawdziwie łakome dzieci, mogły przeżyć taką dawkę słodkości.

cake_pops_mis_02

Za drugim razem zrobiłam cake popsy inną metodą. Dzień wcześniej upiekłam bardzo wilgotne i lepie brownie. Trochę zjedliśmy a resztę pokruszyłam i dodałam do niego mascarpone. Z masy uformowałam równej wielkości kuleczki. Nadziałam na patyczki i wsadziłam do lodówki alby dobrze stężały. Następnie zanurzyłam je w płynnej czekoladzie (to była głównie gorzka czekolada ale ponieważ zrobiłam je dla dzieci, dorzuciłam trochę mlecznej). Z lukru plastycznego ulepiłam pyszczki oraz uszka. Z papieru powstały muchy. I już! Świetna zabawa. Serio. Ja wiem, że można gustować w lepszych rozrywkach, ale to było naprawdę fajne. Wiele osób mówiło mi, że jestem stuknięta, że chce mi się takie rzeczy robić ale ja uwielbiam cukiernicze wyzwania. Poza tym, w tym tygodniu mój mąż zapominał wychodzić z pracy, więc wieczory poświęciłam misiom:)

cake_pops_mis_06

Moja mała, czekoladowa drużyna wylądowała na stole, podczas letniego seansu filmowego i co najlepsze rozeszła się błyskawicznie:)

cake_pops_mis_01

Jeśli miałabym polecić któryś ze sposobów zrobienia cake popsów zdecydowanie poleciałabym tą drugą. Były naprawdę pyszne! Nie mogę doczekać się następnej okazji by je wykonać:)

Pozdrawiam,

Gosia

12.09

Rodzice dzieciom czyli kino pod chmurką

kino_06

Muszę Wam coś pokazać. Tydzień temu, w piątek przed moim blokiem rozstawiło się dziecięce kino letnie. Oczywiście nie samo. Kilkoro rodziców mieszkających na naszym osiedlu, postanowiło zorganizować piękne pożegnanie wakacji. 

kino_04

Każdy coś przyniósł do jedzenia, zorganizował sprzęt, koce i poduchy, dekoracje, przyprowadził swojego malucha i już.

kino_01

To była prawdziwa frajda, nie tylko dla dzieci ale także dla nas. Aż się ciepło na sercu robiło, patrząc ile radości miały z tego dzieci.

kino_03

Do jedzenia nie mogło zabraknąć popcornu. Była także gotowana kukurydza, hot-dogi, wata cukrowa, cake popsy, babeczki, gofry… czego tam nie było.

kino_02

Julek objadał się kukurydzą na dwie ręce. Potem potknął się o kabel i ponieważ zabrakło mu rąk do podparcia się, wylądował czołem na betonie. Ale jego czoło już nie takie rzeczy widziało – najważniejsze, że kukurydza wyszła z tego cało:) 

kino_05

Dzieci miały prawdziwe święto. Pokaz filmowy zakończył się śpiewem piosenek z bajek.

kino_letnie_bilety

Do kina były oczywiście bilety. Dzieci miało być ok 20. Biletów z zapasem wydrukowałam 25 ale maluchów zebrało się tak dużo, że i tak dla wszystkich nie wystarczyło:)

Niestety zdjęcia są głównie z przygotować do pokazu, więc nie oddają w pełni nastroju jaki panował. Winny temu jest nikt inny tylko Julek, który na widok laptopa, rzutnika i innych urządzeń połączonych kabelkami o mało nie oszalał ze szczęścia. Ponieważ nie udało się go w żaden sposób namówić do zaniechania planu wyłączenia filmu, biedny Julek ostatecznie poszedł spać a wraz z nim mój aparat.

Możecie mi jednak uwierzyć na słowo, że było pięknie:)

PS. W poniedziałek pokażę Wam moje misiowe cake popsy i opiszę jak się uzależniłam od ich robienia:)

Gosia

10.09

Ozdobne słoiczki

ozdobne_sloiki01

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju szklane pojemniki czy to do przechowywania czy tylko do ozdoby. Nie ma dla mnie większego znaczenia ich kształt, wielkość i jaką mają pokrywkę bo uwielbiam je wszystkie.

ozdobne_sloiki02

Najgorsze jest to, że wchodząc do sklepu i widząc jakieś szklane cudo najpierw chcę je kupić, a dopiero potem zaczynam się zastanawiać do czego mogłabym je wykorzystać. Muszę nad tym popracować bo jeszcze trochę i będę mogła otworzyć swój sklep ze szkłem albo mój przyszły mąż wystawi mnie za drzwi z całym asortymentem.

ozdobne_sloiki03

Dla miłośników przechowywania rzeczy wszelakich, pokażę dzisiaj jak zrobić swój własny niepowtarzalny szklany słoik z ozdobną pokrywką.

Będziemy potrzebować słoików, które mają ładny kształt albo zdobienia, farb w sprayu, dekoracyjnych elementów (ja wybrałam gumową figurkę kurki, kwiatek który kiedyś był częścią biżuterii oraz samochodzik z jajka z niespodzianką) oraz kleju typu kropelka. Pokrywki oraz rzeczy, które będą do nich przyklejone spryskałam farbą. Trzeba poczekać żeby farba dobrze wyschła i nie kleiła się do palców. Gdy wszystko jest suche klejem przyklejamy ozdoby do pokrywek.

Widzicie ile zastosowań mają takie pojemniki. Można w nich trzymać produkty spożywcze, słodycze, bibeloty i dziecięce skarby. I powiedźcie mi jak tu nie zbierać takich szkiełek?! Przecież zawsze coś można schować!

Marta

 

8.09

W czasie deszczu dzieci się nudzą…la la

masa_solna_broszki_farby_owoce2

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że słoneczne lato dobiega końca. Niedługo przywita nas deszczowa jesień i oby była dla nas łaskawa. Wiadomo, że w czasie deszczu dzieci się nudzą, więc dobrze jest wymyślić coś zajmującego do roboty. Podczas jednego z deszczowych dni wakacji, zabrałam się z moją siostrzenicą za robienie broszek.

masa_solna_broszki_farby_owoce

Nic tak nie cieszy młodej kobietki jak własna biżuteria. Wzory wybrałyśmy odpowiednie na lato czyli kolorowe owoce, motylki, biedronki i lody. Dla chłopców też by się coś znalazło ale Julka bardziej interesował smak masy, z której je robiłyśmy niż same broszki. 

masa_solna_broszki

Broszki zrobiłyśmy z masy solnej. Do jej wykonania potrzebne są następujące składniki:

  • 2 szklanki drobnej soli kuchennej
  • szklanka mąki pszennej
  • szklanka wody
  • łyżka kleju np. do tapet albo szkolnego – płynnego

 

Wszystkie składniki łączymy i zagniatamy do powstania elastycznej masy. Ja zrobiłam to w mikserze, za pomocą haka do ciasta drożdżowego ale ręcznie też wychodzi wspaniale.

masa_solna_broszki_farby_owoce0

Następnie ciasto rozwałkowujemy na stolnicy i za pomocą wykrawaczek do ciasteczek wycinamy wybrane kształty. Inne lepimy ręcznie jak z plasteliny. Pozostawiamy do wyschnięcia albo suszymy w piekarniku w bardzo niskiej temperaturze (ok 70 stopni). 

WWW

Kolejny etap to malowanie. Użyłam akwareli ale doskonale sprawdzają się również farby akrylowe i plakatówki. Na koniec dla lepszego efektu smarujemy bezbarwnym lakierem do paznokci i przyklejamy zapinkę. I gotowe.

masa_solna_broszki_farby_owoce4

Robienie broszek sprawiło nam naprawdę bardzo dużo przyjemności. Zachęcam Was do wykorzystania tego pomysłu podczas długich jesiennych i zimowych wieczorów.

masa_solna_broszki_farby_owoce5

Jedną broszkę zostawiłam sobie i to bynajmniej nie na pamiątkę. Jabłuszko przypinam do ciemnego płaszcza:)

Gosia