miliGoście - serdecznie na co dzień

12.08

Ekspresowy salon piękności

malowanie_dzieci

To jest najprostszy pomysł na świecie. Jako dobra ciocia kupiłam siostrzenicom zestawy do makijażu dla dzieci. Ale babcia nie pozwala się malować małym dziewczynkom. Co tu zrobić. Patrzę a tu z nierozpakowanego jeszcze koszyka piknikowego, wystają papierowe talerzyki. Narysowałam więc na nich nosek, oczy, usta i są już gotowe klientki w salonie piękności. Myślałam, że nasłucham się protestów a tu zaskoczenie. Dziewczynki były zachwycone i bawiły się w malowanki dobre dwie godziny. Gdybym wiedziała, że tak im to przypadnie do gustu, bardziej bym się wysiliła, rysując kontury twarzy na talerzykach:)

malowanie_dzieci2

A takie słychać było rozmowy:

– Ciocia ładnie?

– Tak, ładnie.

– A moje ładne?

– Tak Haniu, śliczne.

(5 min. później)

– Ciocia patrz, ładnie?

– Super, ale jesteś zdolna.

– Ja też jestem zdolna?

– Oczywiście, obie jesteście bardzo zdolne.

(5 min. później)

– Ciocia…

i tak co 5 min:)

Co za pomysł, żeby pozwolić dzieciom robić takie rzeczy na kanapie. Domyślacie się, że i ona nie uniknęła malowania:)

Gosia