Butelka + klosz = lampka
Jakiś czas temu, wyrzucając śmieci znalazłam koło kosza 2 szklane butle. Od razu je przygarnęłam, z myślą o przerobieniu ich na lampki nocne. Miałam już taki zamiar wcześniej ale nie mogłam znaleźć odpowiednich butli albo te, które mi odpowiadały były irracjonalnie drogie.

Wprowadzając się do naszego mieszkania, odkryłam w piwnicy wspaniałą, starą, apteczną butlę. Niestety miała w środku utopioną, rozkładającą się mysz i to skutecznie mnie zniechęciło do jej zatrzymania:) Próbowałam jeszcze przekonać męża, że było by to wysoce chwalebne gdyby wyręczył mnie w tej brudnej robocie ale skwitował to jedynie głośnym śmiechem i na tym się skończyło:)

A teraz do roboty. Otwór na kabel wywiercił mi szklarz za jakieś grosze i miły uśmiech. Poza tym trzeba było dokupić tylko kabel, włącznik, wtyczkę, oprawkę i klosz. Elektryką zajął się mój mąż. Oprawkę usadowiłam na lampce za pomocą gorącego kleju.

Wszystko nie trwało dłużej niż pół godziny. Pomoc mężczyzna była mi niezbędna ale myślę, że niejedna kobieta zupełnie sama dałaby radę:)
Powodzenia
Gosia