Proste rzeczy
Jako mała dziewczynka, często w trakcie spacerów robiłam z mamą bukiety z polnych kwiatów. Pamiętam, że zawsze zachwycałam się jak mama dobiera kwiaty i układa je, tworząc piękne kompozycje.

Potem bawiłam się, że pracuje w kwiaciarni i starałam się odtworzyć takie bukieciki, oczywiście z różnym skutkiem;)

Miłość do polnych kwiatów została i jak mam okazję, zbieram je i układam w wazonie. Nie są to jakieś wymyślne kompozycje.


Wystarczy ładne naczynie i mały spacer po łące. W ostatni długi weekend miałam dużo okazji do zbierania kwiatów więc powstał niejeden bukiet.


Był to też czas odpoczynku i cieszenia się prostymi rzeczami. Raz na jakiś czas taki reset jest bardzo potrzebny.

A teraz szybka instrukcja jak zrobić bukiet. Potrzebujecie naczynia (niekoniecznie musi to być wazon może być dzbanek, wiaderko lub konewka), sekatora lub nożyczek i kwiatów.


W moim bukiecie znalazły się nawłocie, krwawnik, koniczyna, dzika marchew, wrotycz, szczaw oraz wiele innych, których nie potrafiłam rozpoznać.

Układanie zaczęłam od kwiatów, których miałam najwięcej, czyli żółtych nawłoci. Rozłożyłam je równomiernie w naczyniu. Następnie dołożyłam różne białe kwiaty (m.in krwawnik i dzika marchew). Później dołączyłam kwiaty w kolorze różowym. Na koniec w bukiet wsadziłam dodatkowe żółto kwitnące kwiaty w miejsca gdzie brakowało tego koloru. Polne kwiaty są tak piękne, że niewiele trzeba żeby zachwycały. A Wy lubicie takie proste bukiety?
Marta